Katalog znalezionych haseł
Czytasz wypowiedzi wyszukane dla słów: koszty stałe





Temat: 40% podwyżka opłat za wodę i kanalizację
W przypadku doliczenia marży do wody ścieków pisze Pan:
"Właściwie cały lokalny narzut idzie na pokrycie kosztów
funkcjonowania sieci. W przypadku wodociągów jest to usuwanie awarii
sieci, koszty funkcjonowania przepompowni wody, praca 3 osób
fizycznych i pionu rozliczeń księgowych."

W przypadku abonamentu:
"Jest to taka opłata z której pokrywane są koszty funkcjonowania
przedsiębiorstw a wodociągowego niezależne do ilości pobranej wody.
Takimi kosztami są rozliczeni a z odbiorcami, opłaty legalizacji
wodomierzy i koszty utrzymania sieci w gotowości."

moim zdaniem te dwie wypowiedzi są o tym samym, dlatego rozumuję, że
opłata abonamentowa jest kosztem stałym (rozliczenia, legalizacje i
koszty utrzymania sieci w pogotowiu), natomiast marża doliczana do
wody i ścieków jest zyskiem miasta.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: następne podwyżki
"Piwońska: Klienci zapłacą za podwyżki



Genowefa Piwońska, członek rady głównej Północnej Izby Gospodarczej
twierdzi, że podwyżka opłat za wieczyste użytkowanie gruntów w
Szczecinie odbije się na cenach towarów.

W "Rozmowach pod krawatem" Piwońska powiedziała, że za podwyżki
planowane w przyszłym roku zapłacą klienci. - Jeżeli obciąży się
przedsiębiorców takimi kosztami stałymi, to przedsiębiorstwo musi
podnieść ceny - mówi.

Piwońska dodała, że prezydent miasta nie rozmawiał na temat podwyżek
opłat za wieczyste użytkowanie gruntów z przedstawicielami Północnej
Izby Gospodarczej. Jej zdaniem powinien to zrobić, bo Izba zrzesza
ponad 1000 firm. - Jako wiceprezydent mówił, że rozumie
przedsiębiorstwa - dodaje.

Opłaty za wieczyste użytkowanie gruntów wzrosną od stycznia 2008
roku."

i żyje sie lepiej


Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Krzystek likwiduje przedsiębiorstwa
andreas.007 napisał:
> Czytam, czytam o kilkuset procentach,
> to dla mnie beda niezłe tysiace!
> Co mam płakac... - sprzedaje i jak chce pan Krzystek,
> wyjezdzam...

ty się nie przejmuj:
Piwońska: Klienci zapłacą za podwyżki
W "Rozmowach pod krawatem" Piwońska powiedziała, że za podwyżki planowane w
przyszłym roku zapłacą klienci. - Jeżeli obciąży się przedsiębiorców takimi
kosztami stałymi, to przedsiębiorstwo musi podnieść ceny - mówi.
www.radio.szczecin.pl/index.php?idp=0&idx=31950
zawsze możesz odkuć się na klientach
;) Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Pada kolejny zakład pracy!
Pojęcie klasy średniej jest bardzo rozciągliwe:)) W naszym mieście też pewnie
występuje, choć, zgoda - powinno być jej więcej. Spadek popytu wewnętrznego,
niestety odbija się szybciej na sprzedających towary z nieco wyższej półki, jak
np Galeria. A pracownicy są istotnym kosztem stałym więc relatywnie proste
wydaje się każdemu zarządzającemu obcięcie tego kosztu w pierwszej
kolejności... Smutne, bo obecny rynek pracy jest ubożuchny i zwalnianym nie
będzie łatwo. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Saab zacznie przynosić zysk w 2012 r.
Firma nie ma ŻADNYCH szans. Na globalnym rynku mogą sobie poradzić tylko wielkie koncerny (koszty) albo, z dużym trudem, niszowe drogie manufaktury (dla bogatych fanów). SAAB jest za mały żeby dać radę z kosztami stałymi niezależnymi od wielkości produkcji, a za mało oryginalny i ekskluzywny żeby móc sprzedwać drogo swoje auta.
Z biznesowego punktu widzenia ktoś (GM, Spyker?) chce kogoś (szwedzkiego podatnika) nieźle na koniec tej smutnej historii wyrąbać. I tylko o to chodzi. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: manipulacja mediów dotyczącej strajku o. zdrowia
A ilu Pan, Panie maksiu, wyleczyłby miesięcznie pacjentów za kwotę np. 3300,- PLN na rękę, zakładając, że zdobył Pan odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje (śr. 6+5+4 lat nauki zawodu)?
A zdaje się że np. nasz uroczy obs/pct3 tyle właśnie wyrabiał przed podwyżką.
Niech Pan policzy i doda sobie 40% - a potem może Pan porzucić inne zajęcia. Albo zgłębić tajniki zarządzania kosztami stałymi kapitału ludzkiego w przedsiębiorstwie, aby wyjść ponad populizm w dyskusjach. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: koszty dziecka - krok po kroku
koszt netu jest (przy stałym łączu) wartością stałą. Jeśli rodzic miał to łącze
zanim urodziło się dziecko - nie powinien IMHO wliczać tego w koszty utrzymania
dziecka - bez względu na to kto (rodzic czy dziecko) częściej z tego korzysta.
Jeśli założył net w związku z tym, że dziecko ma taką potrzebę/chce (bo takie
czasy są) - można wliczyć. Ale to dotyczy dzieci w wieku szkolnym a nie
młodszych.

Koszty ogrzewania - sprawa oczywista - jak z innymi kosztami stałymi (podane
niżej w watku).
Chalsia

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: pozycjonowanie stron www - wiecie coś o tym?
pozycjonowanie stron www - wiecie coś o tym?
dziewczyny, pewnie niejedna z Was zna temat. Otóż mam stronę www mojej firmy, jeszcze wciąż formalnie nie działającej, bo z racji branży działalność wiąże się ze sporymi kosztami stałymi, m.in. obowiązkowe drogie ubezpieczenie. Od obnizenia moich kosztów stałych zależy być albo nie być mojej firmy, dlatego staram się coś wykombinować. jednoczesnie wiem, że podstawa to pozycjonowanie mojej strony w sieci. Póki co umówiłam się na korzystne warunki, ale dla mnie to może być i tak za dużo. Chciałabym... nauczyć się tego sama, tylko skąd czerpać taką wiedzę? I czy dla kogoś, kto nie jest informatykiem, w temacie jest nowicjuszem - czy jest mozliwe, by robić to skutecznie? Czy pozycjonujecie same swoje strony? Nie mam pojęcia jak to się robi, a usługodawcy raczej swoją wiedzą nie będą chcieli się podzielić... czy potrzebny jest jakis kurs (nie spotkałam się z takowym jeszcze) czy wystarczy spotkac się kilka razy z jakimś fachmanem i zapłacić mu za lekcję tego rzemiosła? co byscie mi poradziły?
z góry dziękuję za sugestie
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: oszukac DC


Sebastian Pasikowski wrote:
Wojciech Kocjan <wojci@n0spam-kocjan.orgwrote:

| Oni nie kradną. Reszta firm fonograficznych kradnie (w majestacie
| prawa). Ja kradnę (łamiąc prawo), ale nie czuję moralnej presji
| ściągając albumy z Internetu. Podobnie z DiVX.
| Prawo jest po to, zeby go przestrzegac. Jak Ci sie nie podoba, to
| spadaj. Poza tym to, ze ty kradniesz film n divx oznacza mniejwiecej
| tyle, ze ja, kupujac go legalnie na dvd wiecej zaplace, wiec
| automatycznie okradasz mnie.
Ciekawi mnie, w jaki sposób to wyliczyłeś?


Bardzo prosto. Koszty wydania filmu na DVD dziela sie na niezalezne od
ilosci sprzedanych plyt - m.in. kupno praw do filmu itp itd i zalezne od
sprzedazy. Jesli X osob sciagnie piracki dvdrip i przez to nie kupi dvd,
to podnosi ceny legalnych plyt - bo stale koszty stworzenia plyty sa
takie same, a ilosc klientow sie zmniejsza. (Cena=Koszty/IloscKlientow)


A może podchodzisz do tego na chłopski rozum; mniej piratów, większe
zyski dla wydawcy, _odczuwalne_ obniżenie cen produktu? I czy naprawdę
w to wierzysz?


Wierze w to, ze jesli dvd staloby sie bardziej popularne, to byloby
tansze. Tak samo bylo z telefonami komorkowymi (pamieta ktos 1,80/minuta
jak Plus/Era weszly?).


| A wiec ... moge ukrasc Ci samochod, bo moj za duzo pali? :)
Skopiować.


Co za roznica? Przeciez jest ubezpieczony - dostaniesz kase, wiec de
facto to *jest* kopiowanie (tyle tylko ze Ty bardziej odczujesz to, ze
go nie masz przez jakis czas :). Dokladnie ten sam problem - przez
kradzieze samochodow placimy wieksze ubezpieczenie... Minimalnie, ale
wieksze.


| [a w sumie to tez przesada - 12l/100 kurde!]
A co to za smok? Chyba, że dwoma maluchami jeździsz na raz :)


mondeo 2.0 kombi.


| Chce ktoś jeszcze potrolować, czy odrazu mnie splonkujecie ?
"Kto jest bez winy, pierwszy niech rzuci kamieniem "
                                      - Kazik  ;)


To chyba bylo w biblii tez - ale nie wiem kto to napisal 1szy ;)

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: oszukac DC
Dnia pią, 03 sty 2003 o 22:20 GMT, Michal Zalewski napisał(a):


| Zła analogia, ale może pokazywać mniej więcej op co chodzi; dlaczego
| procesory Intela były takie drogie w czasach, gdy AMD mało znaczyło?
Ale co to ma do rzeczy? Konkurencja na rynku i _znaczny wzrost sprzedazy_
doprowadzil do spadku cen.


Pamiętam, jak nowe intele kosztowały po 3000 PLN, teraz po 1200.
Niewiem, jaki procentowo był wzrost sprzedaży w ostatnich dwóch(?)
latach. Ale koniec o prockach.


Gdyby procesory ciezko sie sprzedawaly, bylyby
drogie, bo musialyby utrzymac bardzo kosztowne zespoly projektantow i
fabryki.


Tak, mały popyt, większe ceny, jeszcze mniejszy popyt, jeszcze większe
ceny, padaka.
A może mały popyt, obniżka cen, możliwość zwiększenia sprzedaży, jak nie,
to i tak padaka.


Wzrost sprzedazy ma dwa efekty - po pierwsze, stale koszty (np. koszt
wybudowania fabryki) rozklada sie na wiecej klientow; po drugie,
technologie, na ktore jest popyt, generalnie tanieja.


Nie wszystkie, jak widać.


Podobnie z muzyka, tylko wieksza sprzedaz moze zapewnic spadek cen -


Przecież Polska to nie jakieś szwegebege, i u nas sprzedają się dobrze
płyty, ale spadku cen jakoś niewidać.


oczywiscie nie musi, bo koncerny umawiaja sie, by utrzymac wysokie ceny i
miec wyzsze dochody.


Niemogę wyczuć, czy piszesz to serio, czy się zgrywasz :)

Zresztą wszystko to tylko czysta spekulacja. CD są za drogie, DVD są za
drogie :)

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Darmowe konto


l.b <poczta_nie_dzi@poland.comwrote:
Otworz oczy i przlicz ile musisz placic bankowi za to, ze dajesz mu
kase (prowizje, oplaty)


Dobrze, szkoda z Toba gadac. Masz racje.
Jesli ty liczysz i sie podniecasz 100 mln to po prostu dajmy sobie spokoj
dyskusja. Chlopie - wiesz, ze w bankach depozytow ludzie trzymaja 200 mld?
Firmy kolejne 100 mld. A ty tu ze 100 mln wyskakujesz.

I chciec to ty sobie mozesz. Ja ci tlumacze co kosztuje w bankach - ale przy
tobie jak grochem o sciane. Zero zrozumienia.

Porownujesz Wielka Brytanie, jeden z najbardziej rozwinietych rynkow
finansowych do Polski. Masz swiadomosc, ze tam jeden oddzial Citibanki w
Londynie przynosi wiecej zysko niz caly takie bank w Polsce? Wiec do czego
ty w ogole porownujesz?

Wiec wbij sobie do glowy - ze pieniadz to taki sam towar jak kazdy inny.
Banki zarabiaja na "posrednictwie". Biora na siebie ryzyko. Tak jak
ubezpieczyciel!!!

Angielskim bankom po prostu oplaca sie doplacanie do utrzymania darmowych
rachunkow. Naszym nie. Dlaczego? Bo klieneci ich do tego nie zmuszaja, bo
jest mala konkurencja. I tyle. Jest sprzedawca, ktory chce zarobic jak
najwiecej i klient, ktory chce zaplaci jak najmniej. W Polsce rynek jest
podzielony pomiedzy kilka duzych bankow, z duzymi kosztami stalymi, ktore
musza inwestowac w infrastrukture (co w UK w duzej mierze odbylo sie 20-30
lat temu glownie). Kiedy klienci beda mieli mozliwosc korzystania z tanszych
uslug - banki same obniza oplaty. Ale widzisz - na to trzeba wylozyc kase
(placowki, bankomaty, ludzie). A, ze Polacy sa biedni, kasy nie maja, malo
tez pozyczaja - to zwrot z inwestycji jest bardzo dlugi. Wiec po cholere
inwestowac tutaj - jak mozna gdzie indziej - no chyba, ze bedziesz mial
wiekszy zwrot niz na swoim rynku. Naturalne? chyba tak.

Chcesz miec darmowe konto i bezplatne bankomaty Euronetu i BZ WBK? Idz do
mBanku. Chcesz Pekao SA lub PKO BP, a do tego bankomaty - zaloz tam konto i
plac. Twoj wybor.

I jesli uwazasz, ze to co w UK jest normalne - to podaj przyklad innych
krajow, gdzie nic nigdzie nie placisz? Problem w tym, ze Wielka Brytnia jest
wyjatkiem, a nie regula. I tyle.

Nasze banki maja b. duze koszty stale, klienci sa malo mobilini i
przyzwyczajeni do bulenia - wiec jak moga to tna. Dziwisz sie czemus? A ja
ci caly czas tlumacze - ze dla banku, wsytuacji, gdy nie ma konkuencji -
takiego klienta sie nie oplaca brac do siebie - bo tylko przynosi straty
(zmniejsza zyski). I juz.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Fundusze inwestycyjne; obligacje

Karol wrote:

A ile kasy trzeba zainwestowac, zeby oplacalo sie samemu bawic?


To zalezy, jak cenisz swoj czas. Wysilek poswiecony na bawienie sie tym
minimalnie tylko rosnie ze wzrostem zainwestowanych pieniedzy. Ponadto
sa na ogole stale koszty zwiazane z utrzymywaniem rachunku maklerskiego
(kilkanascie-dziesiat zlotych rocznie). Poniewaz sprawa rozbija sie o 1
gora 2 pkt. procentowe, wiec ewentualny zysk to kwota * 1-2%. Przy malej
ilosci srodkow trudno jest zbudowac sobie portfel, gdyz obligacje
hurtowe (a takie sa najlepiej rentowne na ogol) maja nominal 1000 zl.
Mysle, ze rozsadne minimum to 10000 zl. Jednak, jesli ktos ma na to
ochote, to warto inwestowac nawet kilka tysiecy. Na takich kwotach wiele
sie nie zarobi, ale na pewno sporo sie nauczy.

Jak zbudowac portfel. Nalezy przejrzec archiwalne notowania i zobaczyc,
ktore obligacje sa najplynniejsze. Zobaczyc na wykresach, czy te ktore
kupujemy nie sa aktualnie przewartosciowane. Sprawdzic warunki danych
obligacji (jak ustalane jest oprocentowanie). Sprawdzic, kiedy bedzie
najblizsza wyplata odsetek (uwaga na podatek, bo podatek placi sie od
faktycznie wyplaconych odsetek; mozna bardzo wtopic kupujac obligacje
tuz przed wyplata odsetek, ale prawdopodobnie ceny rynkowe przed wypata
odsetek beda nieco nizsze z tego powodu). Mozna przejrzec raporty
funduszy i zobaczyc w co oni inwestuja (ale to moze byc zludne, bo np.
danych papierow moze sie nie dac juz praktycznie kupic). Wybrac kilka
rodzajow obligacji: DS (dzisiecioletnie o stalej stopie), DZ (10-letnie
o zmiennej), PS (5-letnie hurtowe o stalej stopie), SP (piecioletnie
detaliczne o stalej stopie), OK (zerokupownowe dwuletnie). Im mniej ma
sie srodkow, tym mniej rodzajow nalezy wybrac (przy pewnym wyczuciu
wystarcza 2 rodzaje). Wreszcie zdecydowac, ile przeznaczyc srodkow i na
ktore. Ryzykanci moga wybrac wiecej tych o stalej stopie, bardziej
strachliwi niech wybiora te o zmiennej.

Pozdrawiam

Rafal

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Który bank wybrać?
Stefan <public.a@gmail.comnapisał(a):


Dnia Thu, 1 Jun 2006 17:42:21 +0200, Wojtek napisał(a):

| Witam,
| we wrzeniu wyjezdzam do Niemiec na okres jednego roku na wymiane studencka.
| Bede otrzymywal stypendium co miesiąc. które będzie przelewane na moje
| konto. Tutaj pojawia się pytanie, w którym banku najlepiej zalożyć sobie
| konto?

| Konto musi być założone w Polsce a pieniadze beda przelewane z Polski w:
| 1) PLN albo
| 2) EURO - w tym przypadku przelew traktowany jest jako przelew
| międzynarodowy i pobierana jest prowizja.

| Z tego co zdążyłem się zorientować to opcja numer 1 jest bardziej korzystna.

| Szukam banku, w którym operacje wypłacania Euro z niemieckich bankomatów
| (lub placenia karta w sklepach) bedą najtansze oraz prowadzenie takiego
| konta w miare tanie.

|  Z gory dziekuje za pomoc.
| Pozdrawiam
| Wojtek

Wybierz Deutsche Bank - prowadzenie studenckiego konta 1zł + 1zł karta,
która mozna płacic w internecie. Wypłata z bankomatow DB w Niemczech bez
prowizji, minusy to niskie limity na karcie i niefajny system transkacji
on-line (czesto zdarzają się błędy), no i ja miałem takiego pecha że
trafiłem na tempe kobiety w oddziale...


Witam.
Zakładaj konto w mBanku. Mój syn już 3 rok jest w Rzymie i nie ma żadnych
problemów z wypłatą z tamtejszych bankomatów. U Niemców też nie bedziesz miał.
Trzeba tylko jednorazowo pobierać na całe stałe koszty w danym miesiącu, by
się opłaciło zapłacić prowizję bankową , te 10 zł.Po prostu raz w miesiącu
korzystać z bankomatu, nie jak u nas kiedy sie chce.
Pzdr. kz0

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Visa Electron czy Maestro
On Mon, 18 Jan 1999 21:05:46 +0100, "Kamil Sumara"


<ka@WYTNIJTO.cheerful.comwrote:

Karol napisał(a) w wiadomości: ...

| Kamil Sumara napisał(a) w wiadomości:
<77t3js$r@sunsite.icm.edu.pl...

| W sklepach spozywczych jest to wyjatkowo rzadki widok, poniewaz na
| artykuly spozywcze jest zwykle b. niska marza, ktora w znacznym
| stopniu zzarlaby prowizja od przyjecia karty.

| Przy niewielkich zakupach, sprzedawcy patrza wilkiem na placacego
| karta.

| A jaka to roznica jak prowizja jest procentowa?

| Czy zna ktos w Polsce merchanta, ktory ma minimalna prowizje
kwotowa?


Nie, ale znam sprzedawce, ktory pod znakami kart wywiesil "min 25 zl" 8-)

Nic nie napisalem o prowizjach kwotowych. Sprzedawcy czesto traktuja


Kiedys gdy byl watek nt. rekordowo niskich platnosci karta, sugerowalem
ze moze istnieja jakies "naturalne" koszty stale typu koszty kwitow itp.
ale pozniej gdzies  przeczytalem, ze te materialy eksploatacyjne
dostarczaja centra rozliczeniowe w ramach haraczu. Natomiast jesli
sprzedawca nie ma jakiegos POS-a na laczu stalym, to niewatpliwie
kosztem stalym kazdej autoryzacji jest cena polaczenia telefonicznego z
centrum czyli min 0,26 PLN. No, i zalozmy, ze przychodzi ktos kto placi 2
PLN karta "elektroniczna", wtedy do 5 % prowizji (0,10 PLN) dochodzi
jeszcze 0,26 PLN i jeszcze w dodatku spowalnia obsluge.

przyjmowanie kart jako wielka laske. Jezeli kwota jest niska, to ich


Zaraz, to chyba nie jest obowiazek???

jeszcze bardziej irytuje, poniewaz musza zrobic laske dla niewielkiej
kwoty (czyli malym zarobku).


Pomimo tego co napisalem wyzej o autoryzacji, to z objawami kartofobii
sptkalem sie dotychczas przede wszystkim w punktach hebel-only.
Przypuszczam, ze nie chce im sie fatygowac z kwitami do banku.

 Przyjmowanie kart jest dla nich zlem
koniecznym...


To po kiego [...] sie decydowali akceptowac karty?

Przemek

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: O przyjmowaniu platnosci karta - przypadek wlasny


Zgadzam sie, ale wydaje mi sie ze popularyzacja kart lezy w interesie
wielu
podmiotow: bankow, organizacji platniczych, sklepow i klientow i mysle ze


Hmmm.... tak - chyba po za samym sklepem, dla ktorego jest to zlo konieczne?
Bo wszyscy zarabiaja, "traci" tylko sklep (prowizja) i ew. klient (o ile
jest pobierana prowizja od tego typu platnosci).


taki POLCARD powinien rozwazyc traktowanie "gazeciazy" troche inaczej niz
np. sklepow RTV. I to we wlasnym interesie.
Jesli sie myle to prosze niech mnie ktos poprawi


Nie wiem jak traktuje, ale najczesciej kazda operacja wiaze sie z jakims
kosztem stalym - i czasami jest to nieoplacalne? Dla przykladu: sprzedaje
ciastka i zarabiam na ciastku za 10 zl 1 zl. Wprowadzam do oferty ciastka za
1 zl i zarabiam 0,10 zl. Klienci zaczynaja kupowac tansze - co nie zawsze
jest oplacalne, bo sprzedaz 10 ciastek za 1 zl daje zarobek taki jak
sprzedaz 1 za 10 zl - a koszty sa o wiele wieksze...

Warto zobaczyc sytuacje na zachodzie - jeszcze kilka lat temu wszystkie
firmy bily sie o klienta wprowadzajac darmowe terminale, obnizajac prowizje
ponizej kosztow, itp. Rynek sie nasycil, ludzie zaczeli uzywac kart wiec
przyszedl czas na podwyzki - prowizje, wynajem terminala, abonamenty, oplaty
za autoryzacje, itp. I jest to sytuacja prawidlowa - ile mozna schodzic w
dol z cena, ile mozna dokladac? W pl kazdy najmniejszy sklepik wprowadza
karty - zeby nie byc w tyle za konkurencja, zeby przyciagnac klienta. Na
zachodzie - jest takich sklepikow o wiele mniej. Posy sa tam, gdzie sie to
oplaca - i sprzedawacy i calej reszcie.


PS Moze juz czas na mikroplatnosci...


Tyle ze najczesciej mikroplatnosc=mikorozysk?

Pozdr.,
Piotr

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Centrostal - czy ktoś może powiedzieć co oznacza ten dzisiejszy komunikat


szczegolnie polecam zapoznanie sie z roznica pomiedzy wynikiem operacyjnym a
zyskiem netto... prosze odniesc powyzsze do koniunktury na rynku przetworstwa
stali w tymze "I kwartale 2008 r."...


----------------------

Witam.

   Podsumowując komunikat o delegowaniu Walarowskiego na trzy miesiące
do Gdańska, Sztuczkowski "wpadł w szał" widząc takie mierne postępy w
sprzedaży CSG i wysłał swojego człowieka, aby zrobił porządek. Bo co
można pomyśleć, że Centrostal po wielkich wysiłkach będzie miał zysk
operacyjny a nie stratę? Jest w takim razie spore prawdopodobieństwo,
że rubryka zysku netto będzie zaczynać się od "-" za IQ08.
   Ciekawi mnie w tym kontekście raport Drozapolu, który ma się ukazać
w poniedziałek. Analizując poprzednie raporty i obecną koniunkturę na
rynku stalowym myślę, że będzie tak (to co wiemy i przypuszczamy):
- 1.170 tys. na poczet IQ do zysku netto;
- stałe koszty działalności ok. 3.500 tys.;
- ok. 70.000 tys. obrotu w IQ, zakładam 4% zysku operacyjnego tj.
2.800tys. (Rybka w jednym z raportów napisał, że w IQ wyroby hutnicze
bedą sprzedawane w zwiększających się marżach - w domyśle - ze strat
wyjdziemy na plus ze względu na duże zakupy w II i III kwartale. Do
tego rotacja zapasów zwiększyła sie z 73 do 115 dni!
Ja obstawiam z powyższego, że zysk netto bedzie 500-1000 tys. dzięki
czemu c/z przy cenie 5,60 podwyższy się. Spadniemy z ceną. Ciekawe do
ilu. IIQ będzie za to duuużżooo lepszy. Co Ty na to vanbasten?

Pozdro
Robson

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: ZAKRECONY ZAKRECONY

.Kolejny dowod na przeinwestowanie branzy IT .
Jest jeszcze Amazon strata firmy od powstania to 1.5 mld $ !!!!!
Hmm ta firma zajmuje sie rozdawnictwem pieniedzy czy sprzedaza ksiazek ?


Ta firma zajmuje sie sprzedaza wysylkowa.
Internet to jedynie metoda przesylania i przyjmowania zamowien i
platnosci.
A stale koszty to magazyny, maszyny do paczkowania, tysiace samochodow
wozacych te paczki i kasa zamrozona w tych ksiazkach
i tysiace zwrotow, niezaplaconych lub zgodnie z takze nowa ustawa w
Polsce, zwroconych wedlug zyczenia zamawiajacego.


Wg mnie firmy IT moga przynosic zyski ale w tej chwili sa przeinwestowane to
powoduje ze zarzadzajacy pieniedzmi z emisji rozdaja je lekka reka ..


Nie rozdaja. Traca.


Ponadto  wszystkie firmy IT dostaly duzo "kasy " wiec konkurencja tez ma
pieniadze wiec to zmusza spolki IT do wydawania wiekszej ilosci niz
zarabiaja na walke z konkurencja - reklamy .


Tutaj sie zgodze.
Konkurencja wpuscila spolki IT w kanal, ze internet przyniesie im zyski
i dlatego branza IT wydaje na reklamy 50% przychodow i nadal zwieksza
naklady.
A konkurencja i tak juz zna final tego przeinwestowania ( bankructwo).
Bo chocby sie IT nie wiem jak starala i sciskala orzelka,
to i tak mu jaj... nie wyjda
i przez Internet materialnych dobr sie nie przesle
a wlasnie dobra materialne to 99% brotu handlowego, ktory wymaga
fizycznej dostawy do domu.


Wniosek firma o kapitalizacji 50 mln $ moze robic to samo co Amazon o
kapitalizacji kilku miliardow $ .


Moze i robi.
Tyle ze spolki IT sie przereklamowuja w kosztach dzialalnosci i
inwestycjach kapitalowych, aby zniechecic konkurencje.

Poza tym, kto wie ile tych nakladow idzie na cele wojskowe i militarne,
zbrojenia, a ile na statutowa dzialalnosc spolek.

Pod pojeciem internetyzacji mozna ukryc wszelkie metody finansowania
roznych przedsiewziec, finansowania i gromadzenia funduszy z emisji
akcji.

Mozna sfinansowac gwiezdne wojny, twierdzac, ze to nowa forma globalnego
handlu elektronicznego , wraz z dostawa towaru na miejsce
(rakieta bedzie szybciej)
D.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: dzialalnosc gosp, zus...
Pewnego dnia XxXxX napisał/a:


| Niestety. Na tym polega cały problem z ZUSem :( To największa
| przeszkoda w rozwoju drobnego biznesu w Polsce - gdyby ją usunąć,
| zapewne bezrobocie szybko by się zmniejszyło.
Ale proporcjonalne zwiekszylaby sie ilosc cwaniakow...


Myślę, że nie byłaby większa od tej liczby, która teraz siedzi w KRUSie
(choć większość już niedługo), zawiera lewe umowy zlecenia, czy na okrągło
zawiesza i wznawia działalność.
Zresztą - wszystko zależy od przyjętych rozwiązań, można by uzależnić
składkę od zarobków wprowadzając mechanizmy utrudniające lub wręcz
uniemożliwiające oszustwa. Są cywilizowane kraje, gdzie taki system z
powodzeniem funkcjonuje i drobny biznes kwitnie - widać jednak można.
Dla przeciętnego bezrobotnego bariery wejścia na rynek z własną mikrofirmą
są zbyt duże - zazwyczaj nie mając specjalnych oszczędności, ponosząc koszty
na rozruch (zawsze jakieś są, choćby opłaty rejestracyjne) i nie mając
gwarancji jakichkolwiek zysków (nowa firma musi najpierw zaistnieć w
świadomości klientów), z miejsca ponosi stałe koszty rzędu 700 zł
miesięcznie! To jest po prostu chore!
Zobacz ile osób zamiast siedzieć na garnuszku państwa, pracować na
czarno (często za grosze) czy utrzymywać się dzięki pomocy rodziny, mogłoby
zająć się legalnie np. świadczeniem drobnych usług? Nie łudźmy się, część
tych firemek by padła, ale część zaczęłaby się rozwijać i dała pracę innym.
To takie firmy stanowią trzon normalnego systemu rynkowego i zapewniają
ludziom pracę, a nie kopalnie czy PKP.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: dzialalnosc gosp, zus...


Pewnego dnia XxXxX napisał/a:

| Niestety. Na tym polega cały problem z ZUSem :( To największa
| przeszkoda w rozwoju drobnego biznesu w Polsce - gdyby ją usunąć,
| zapewne bezrobocie szybko by się zmniejszyło.
| Ale proporcjonalne zwiekszylaby sie ilosc cwaniakow...

Myślę, że nie byłaby większa od tej liczby, która teraz siedzi w KRUSie
(choć większość już niedługo), zawiera lewe umowy zlecenia, czy na okrągło
zawiesza i wznawia działalność.
Zresztą - wszystko zależy od przyjętych rozwiązań, można by uzależnić
składkę od zarobków wprowadzając mechanizmy utrudniające lub wręcz
uniemożliwiające oszustwa. Są cywilizowane kraje, gdzie taki system z
powodzeniem funkcjonuje i drobny biznes kwitnie - widać jednak można.


szanuję Twoje zdanie, ale to może nie być pomysł najlepszy...
ubezpieczenie traktuję jako "produkt", a raczej opłatę za usługę...
nie zawsze chcę taką kupować, to pewne...
za ten sam produkt (np. świad.medyczne) nie mogę płacić więcej niż inni
(chyba że oczekuję wyższego standardu)...
wiem, że równo nie oznacza sprawidliwie, ale założenie takie w przypadku
rynku "usług" jest na miejscu


Dla przeciętnego bezrobotnego bariery wejścia na rynek z własną mikrofirmą
są zbyt duże - zazwyczaj nie mając specjalnych oszczędności, ponosząc
koszty
na rozruch (zawsze jakieś są, choćby opłaty rejestracyjne) i nie mając
gwarancji jakichkolwiek zysków (nowa firma musi najpierw zaistnieć w
świadomości klientów), z miejsca ponosi stałe koszty rzędu 700 zł
miesięcznie! To jest po prostu chore! -


!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pozwolę sobie wstawić :)


Zobacz ile osób zamiast siedzieć na garnuszku państwa, pracować na
czarno (często za grosze) czy utrzymywać się dzięki pomocy rodziny,
mogłoby
zająć się legalnie np. świadczeniem drobnych usług? Nie łudźmy się, część
tych firemek by padła, ale część zaczęłaby się rozwijać i dała pracę
innym.
To takie firmy stanowią trzon normalnego systemu rynkowego i zapewniają
ludziom pracę, a nie kopalnie czy PKP.


tu też się zgadzam...


--
Addy 2.1 - http://addy.home.pl (26.07.2004)
"Ale spłodziłem krzyżówki!"


regent...
(alter...)

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Szukam serwisu poświęconego zastosowaniom Linuxa w DTP
Witam
"Robert Oleś" napisał:
| Laboratoria największych firm komputerowych (kiedyś Xerox, potem
| Apple, Adobe czy Microsoft) spędzają lata i miliony dolarów na badaniach
nad
| nowymi produktami, a kiedy już jakiś produkt ukaże się na rynku, to
| najlepsze pomysły kopiowane są przez open source -- szczególnie w branży
| graficznej.

Tak mowisz jakbys mial zal do tych gosci, mowiac ze produkty sa kopiowane,
nieomal jakby byly przez nich kradzone.

Kopiowane, to kopiowane nie kradzione. Ale zwykle ludzie wolą oryginał...
A poza tym istnieje obawa obawa, że te wielkie firmy się zniechęcą i
przestaną podsuwać innym dobre pomysły ;-)

[..]
| Podaj mi proszę jedno innowacyjne rozwiązanie w branży DTP pochodzące z
| open source.
Mnie do mojej pracy nie sa potrzebne innowacje, wystarczy mi to co jest
juz
teraz, jak korzystam z fontow z 1992 i starszych i wcale nie mysle kupowac
OpenType, nie uzywam kodowania unikodowego i robie DTP,
Tak sie skalda ze zaczynalem lamac jesczcze na poltype, kiedy nikomu z nas
sie nie snilo o postscirpcie, ani o Adobe. Pare lat pozniej pojawila sie
Xeroxa Ventura 1.0 GEM, no i byl TEX, ktory byl free, wtedy tez sie dalo
robic DTP.

Bez innowacyjności było by Ci jednak kiepsko.
Gutenberg sobie radził bez Ventury i TEX'a i o ile pamiętam jego technologia
nie wymaga driverów  a jednak zdecydowałeś się wtedy na Xerox'a. Dlaczego?
Może używając technologii z przed 20 lat nie byłbyś konkurencyjny na rynku
(co tu mówić o starszych technologiach)?
Nowe (innowacyjne) technologie pozwalają pracować szybciej, robić mniej
błędów, dają zwykle lepszy efekt.

Nie żebym miał coś przeciwko UNIX'om - sam chętnie używam na serwerach
freeBSD ale ze stacjami roboczymi nie jest już tak miło.
Mi osobiście jest wszystko jedno czy komputer mówi do mnie po polsku czy po
angielsku, ale czy muszę wymagać od grafika znajomości języków żeby czytał
man? Po co mam mu ekstra płacić za znajomość tego języka skoro i Windows i
Mac "powiedzą" do niego po polsku?
Pracownik używający UNIX'a musi mieć większe, mniej typowe = droższe,
kwalifikacje niż ktoś kto pracuje na typowych produktach.
Sprzęt, oprogramowanie kupuje się czasem. Pensje płaci się stale. Koszty
osobowe często wielokrotnie przewyższają nakłady inwestycyjne.

Pozdrawiam,
J.Kajetan Mroczek
MROCZEK s.c. www.mroczek.com.pl
MROCZEK IT /serwery wirtualne/ www.mit.pl

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Konkurs na logo!!!

Ja średnio w miesiącu robie takie
właśnie CI, kilkanaście ulotek i masę innych pierdółek i wychodze na tym
dużo lepiej niż te 2500. Więc o co się spieramy?


Dobrze. Spieramy sie tylko o to, że 6000 netto (bez VAT) przychodu to nie
jest SUPER kasa na reke dla jednosobowej dzialalnosci gospodarczej. Pewnie z
wymienionych robot powyzej masz wiecej niz 6000 przychodu. stad wychodzisz
na tym lepiej niz te 2500. Ale podales przyklad, ze dwa CI po 3000
zapelniaja miesiac pracy i ten kto robi takie CI powinien byc happy.
nie zgadzam sie, nie zgadzam sie, nie zgadzam sie, nie zgadzam sie, nie
zgadzam sie (rytmicznie walac głową w biurko ;-)
I tylko o to sie spieramy. Stałe koszty, uczciwie liczone i ponoszone są
spore w tej branży. Oczywiscie nie takie jak w produkcji czy sklepikowym
handlu - ale jednak są i biją w wynik przy niewielkim obrocie.
No dobrze, EOT.


I wcale nie uważam że robie coś ot takie sobie, byle było. Gdyby tak było
to
po 1-2 roku pracy nie miał bym klientów. Takie są realia, a że już 4 rok
pracuje to znaczy że zaufanie klientów mam (a mam kilku stałych od
dłuższego
czasu). A jeśli ktoś nie ma na początku działalności fortuny na CI to ma
się
pójść powiesić? Robi mu się takie za jakie płaci. A to że jest tańsze niż
przysłowiowe tepsy za ileś tam zer po przecinku, to nie znaczy że jest
gorsze! Jedni mają duże koszty, więc muszą podnosic ceny albo ciąć
koszty -
a inni mają mniejsze koszty więc mogą obniżać ceny i jeszcze na tym
zarabiać. Nikt przecież nie pracuje tutaj za darmo.


A to juz nie do mnie... ja nie odwolywalem sie do jakosci pracy...

pzdr,
Tomasz Kuc

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: sieć osiedlowa ???
Użytkownik PeJot <pjs@poland.comw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9q9ebi$kst@news.tpi.pl...

Użytkownik Wojciech <ql@poczta.onet.plw wiadomości do grup


dyskusyjnych napisał:9q4pb2$f6@news.tpi.pl...

| Cześć.
| Jestem zainteresowany stworzeniem internetowej sieci osiedlowej
| na warunkach koleżeńskich. Chciałbym to zrobić tak, aby koszty
| instalacji oraz stałe koszty abonamentu były możliwie niskie.
| Proszę o odpowiedź osoby, które już się czymś takim zajmowały.
| 1. Czy warto ?
| 2. Jak to się ma od strony prawnej ?
| 3. Jakie są orientacyjne koszty ?
| 4. Ilu musiałbym znaleźć chętnych ?

news://news.tpi.pl/pl.comp.networking

PeJot

Sam mam taka siec, jest na okolo 60 osob. Czy warto?! Oczywiscie!!


Pierwsza oplata (500 zl) zwrocilala mi sie juz po dwoch miesiacach!!! A
wiadomo, siec to nie to samo co modem, chocby sam intrenet, to juz duza
frajda. (gry, pogadanki w sieci, mozliwosc udostepniania swoch zasobow)
Ad 2. Jesli postarasz sie o pozwolenia na Amatorska Siec Komputerowa to
niepowinienes miec problemow. Ubierz sie w garnitor, idz do administracji,
powiedz im o tym, zastrzegajac ze jest to amatorska siec, i nikt z tego
korzysci materialnych nie bedzie czerpal, nastepnie wyczekaj sie miesiac,dwa
(poslka biurokracja) i jak bedziesz mial papierek nikt Ci krzywdy nie zrobi.
Pamietaj ze w poslkim prawie nie ma slowa o takich sieciach, a co nie jest
zakazane jest dozwolone. ;-)
Ad 3. Hmmm...na poczatku gdy bylo nas okolo 20 koszt zalozenia takiego
czegos wynosil 500 zl (oplata na kable+huby+serwer+wynajecie lacza
internetowego+jakies pieniadze dla Admina, lub osob ktore biora czynny
udzial w rozbudowie takiej sieci) ale pozniej oplata za internet wynosi 40
zl (lacze 1mbit/sek) chyba sie oplaca? prawda? Tym bardziej ze koszty szybko
sie zwroca.
Ad. 4. Na poczatek polecam wiecej jak 15 ieszkajacych niedaleko siebie,
najlepiej na jednym osiedlu. Potem pomyslisz o rozbudowie.
 I bez pytania: Znajdz Adminow, co najmniej 3-4 tak zebys nie musial sam
wszystkiego zalatwiac, kazdego do jednego segment (naucz tez ludzi zeby
chodzili do 'wlasnego' admina. Znajdz tez kogos do pomocy przy rozbudowie
i ostrzegaj ludzi, ze nie jestescie na zasadach klient-sprzedawca, bo jak
sie czlowiek nauczy ze tak jest, to koniec, nie odpedzisz sie od nich...
A co do sprzetu lub sposobow laczenia kompw to poszukaj w necie, jest tego
mnostwo. Ja polecam Ci przecztanie histori naszej sieci na www.quarknet.pl
zebys mogl ustrzec sie bledow jakie mysmy kiedys tam popelnili. Prawda
Mirku? :-)

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: + + + + PROTEST + + + +


On Mon, 26 May 2003 14:17:03 +0200, Wojciech Kocjan wrote:


[...]


Mnie to tez przerazalo. Ale to nie lepiej zamiast pracowac w pojedynke,
zalozyc firme w kilka osob? Wtedy stale koszty troche spadaja (np
wygodniej jest wtedy w 6 osob placic za biuro rachunkowe :)...


Musisz im bardzo ufać :)
Dobrze wiesz, że to nierealne. Ileż to "prawdziwych" przyjaźni padło
dzięki spółkom...


Nie! Jesli ty mniej zaplacisz robiac to samo co ja, to to jest po prostu
niesprawiedliwe. Ja jestem za podatkiem liniowym i zminimalizowaniem
ulg/sposobow rozliczania.


Podatek liniowy to dobre rozwiązanie. Jestem za, podpisuję się
oburącz/obunóż. Ale nie dyskutujemy o podatkach, ale o kosztach.
_KOSZTY_ - jeśli nie masz firmy - możesz rozliczyć tylko w formie
zryczałtowanej.


Poza tym jesli ty i cala grupa osob zacznie placic mniej, to
analogicznie spadnie dochod panstwa, wzrosna podatki, co uderzy z
powrotem zarowno ciebie jak i mnie - tylko ze ty dzieki ulgom bedziesz i
tak mial sie lepiej...


Taki drobiazg... Dużej rzeczy nie zrobisz na umowę o dzieło - klient
chce fakturę, chce sobie odliczyć vat (o ile jest) i z całą pewnością
nie chce płacić ZUS. To rozwiązanie dla małych projektów. Mnie nie
interesują (i mam nadzieję, że nie będą) dorywcze roboty za 500-1000 zł
(no, chyba, że mam gotowca :)). To właśnie idealne (IMO) miejsce na
umowę o dzieło dla np. studenta. I nie zmuszaj go, żeby zakładał firmę,
ale daj mu uwzględnić w przychodzie własne wydatki...


Nie lepiej walczyc o to zeby kazdy placil tak samo, ale zeby kazdy
placil troche mniej?


Nie w sytuacji, kiedy naprawdę trzeba pobudzać własną inicjatywę...


Daj mi wykarmic moje dzieci ;)


Spoko, wpadnij na obiad z całym inwentarzem, tylko napisz najpierw na
ile osób nakryć ;)) Jak masz coś w granicach 5-7 lat to gwarantuję
trzęsienie ziemi ;)

pozdro...

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: i jeszcze o prasie
in article 3b478@news.astercity.net, Edward Sielicki at
sieli@astercity.net wrote on 08-07-2001 00:16:


SAD niestety nic nie
promuje. Za to jest zadowolone z siebie okrutnie!!! Really SAD!


Drogi misiu - co masz na mysli? SAD czego nie promuje? Pisma? Jak jakies
pismo powstanie, to SAD b. chetnie bedzie sie tam reklamowac. Ale SAD
sprzedaje komputery i promuje rozwiazania oparte na Makach, a nie pisma.
Wiesz - murarz domy buduje (a nie szewc), krawiec szyje ubrania, (a nie
piekarz), moj malenki kolego. Ja osobiscie bardzo chetnie w kazdym razie
podejme taka wspolprace z kazdym pismem, ktore bedzie pisac - obiektywnie -
o Macintoshach i polskich rozwiazaniach/zastosowaniach/przykladach dla nich.

I jeszcze taki passus wydaliles z siebie:


Moze dlatego, ze na ostatnich kilku stronach ktos niesmialo wspomina o
istnieniu takich komputerow?


Ja przez ostatni rok miesiac w miesiac wspominalem na ostatniej stronie
(jako niezalezny pozaredakcyjny felietonista) Digita o Macintoshach i nie
robilem tego niesmialo. Robilem to smialo i prosto z mostu. Przestalem tam
pisac, bo robie cos innego. Ma tam sie jednak ponoc pojawic wiecej tematyki
Macowej. Szczegolow nie znam, ale redaktorzy D. chetnie pewnie poszerza te
wypowiedz.

Co do CA, to zycze oczywiscie redakcji powodzenia, ale uzytkownicy domowi
raczej nie siegaja po ten tytul (i po zaden inny). Powtarzam - jesli sie
pojawi rozsadny projekt oparty o sensowna analize rynku, to SAD chetnie sie
do tego przylaczy. Wiara w to, ze np. SAD sam zacznie wydawac jakies pismo,
jest jednak bezpodstawna. Nie znam przykladow, zeby jakas firma komputerowa
to robila, i to nie dlatego, ze nie chce, tylko ze - ze wszystkich mozliwych
powodow - jest to pomysl bezsensowny (szerzej pisac nie ma powodu, bo
rozsadni ludzie i tak zrozumieja, a nierozsadni i tak nie zrozumieja).

Jeszcze jedno: uruchomienie pisma (miesiecznika) Macintoshowego to minimum
50-70 tysiecy zlotych i stale koszty rzedu 20-40 tysiecy miesiecznie, z
perspektywa, ze sie zacznie wychodzic na zero po dwoch-trzech latach (to sa
optymistyczne szacunki i minimalistyczna wersja pisma). Jak masz wolne 800
tysiecy zlotych i mozesz poczekac na zyski jakies dwa-trzy lata, to
zapraszam do rozmow.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: plajta chello sat !!!

Jacek Piskozub napisał:


FastViper wrote:
)
| Bo teraz wartość rynkowa Chello może spaść i UPC powie bankowi: bierzcie
| sobie chello, my sobie kasę zostawimy :)

Nie bardzo UPC może decydować o majątku Chello. Ze stron Chello:

| nazwa 'chello' oznacza chello broadband n.v.
| holenderską korporację, jej filie i oddziały; ponadto 'chello' oznacza usługi dostępne na stronie WWW chello lub jej części.

Nawet jeśli spółka Chello jest własnością UPC (obie są firmami
holendarskimi) to UPC odsprzedać może co najwyżej udziały w całym UPC....


Jak zatem zostala wyliczona i policzona wartosc zastawu bankowego dla kredytu branego pod zastaw
Chello ?

Czy Chello = Chello kablowe + Chello satelitarne ?

Wartosc skladnika kablowego Chello chyba sie nie zmienila
Wartosc skladnika satelitarnego Chello ulegnie wyzerowaniu ( o ile nawet nie przyniosl strat)

Czy ktos sie zna na biznes planie internetu satelitarnego i wie na czym sie wylozylo Chello satelitarne ?

Bo wedlug mnie stale koszty, to dzierzawa transpondera.
Koszty obslugi abonamentowej
Reklama

Porownujac Chello sat do EOL to koszty tego drugiego sa wielokrotnie nizsze,
gdy w cenie promocyjnej 150 euro/rocznie, udaje mu sie rowniez udostepnic poza abonamentem, tuner cyfrowy DVB na 1 rok, ktory
przechodzi na wlasnosc w 2-gim roku subskrypcji EOL.

150 euro to ok. 550 zl, czyli cena taniego tunera telewizji cyfrowej DVB
czyli nie widac skad EOL czerpie zyski w 1-szym roku oplacania abonamentu.

Mozliwe ze wynegocjowal ceny hurtowe tunerow DVB rzedu 350-450, ale
to przeciez nadal nie przynosi zyskow, gdyz koszty stale sa znaczne.

Dzierzawa transpondera + lacze do ebone + pracownicy + biura.

Moze ktos zatem potrafi podac minimalny staly koszt prowadzenia serwisu internetu satelitarnego
ISP typu EOL/Chello ?

2 pracownikow + serwer + lacze do ebone + dzierzawa transpondera + soft + zerowy zysk, po odliczeniu kosztow.

Jacek

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Awantura o VAT, czyli kolejne bicie piany
Zapewne nie jeden z Was dostal maila z propozycja przylaczenia sie do
kolejnej akcji majacej na celu....likwidacje podatku VAT na polaczenia
z Internetem...

Tak totalnej bzdury to ja jeszcze nie widzialem, nie bede sie tutaj
rozczulal nad ekonomnicznymi aspektami takiego posuniecia, w kazdym
razie robienie takiego wielkiego halo dla obnizenia cen za polaczenia
z Internetm o 1/5 jest moim zdaniem niporozumieniem.

Jesli chcecie mam inna, znacznie ciekawsza propozycje ktorej efektem
bedzie obnizenie nie o 1/5, ale przynajmiej kilkakrotnie i to akurat w
przypadku polaczen komutowanych.

Jak powszechnie wiadomo rzeczywisty koszt polaczen komutowanych od
abonentow do dostawcow Internetu znacznie odbiega od tego, ktory zada
sobie Telekomunikacja Polska S.A.
Mowiac prosciej koszty ponoszone przez TPSA sa kosztami stalymi, a nie
tak jak sobie zadaja, zaleznymi od czasu polaczenia. Inaczej mowiac
istnieje mozliwosc ZMUSZENIA monopolisty do zmiany cen, zreszta
bedacej w zgodzie z nowym PRAWEM TELEKOMUNIKACYJNYM w szeczolnosci z
jego punktem 49.
W takim wypadku miesieczny abonament za polaczenia Z WYBRANYM DOSTAWCA
INTERNETU spokojnie moglby sie zamknac w granicach 100 zlotych.

Istnieje Urzad Antymonopolowy ktory moglby nakazac TPSA wprowadzenie
takiej struktury oplat, jednakze musza zostac spelnione nastepujace
warunki:

1.Musi zostac zlozony FORMALNY wniosek
2.Musi zostac oplacony BIEGLY ktory orzeknie jaki jest rzeczywisty
stan rzeczy.

Sprawa prosta, jednakze wydaje mi sie ze nikt na to nie pojdzie, bo
polski net jest pelen KRZYKACZY ktorzy nie potrafia nic poza
organizowaniem dziwnych hasel z ktorych niewiele wynika.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Przesyłanie danych na ok. 10 km
On Tue, 5 Feb 2002 11:57:18 +0100, "AndrzejW" <andr@solid.pl
wrote:


W jaki sposób mozna rozwiązać problem przesyłania danych na odległość do 10
km ?

Sytuacja jest taka:
mam kilka - np. 10 urządzeń pomiarowych - w tej chwili maja wyjścia RS 232,
...
Zasadniczo jestem programistą, na sprzęcie słabo się znam - ale proszę
chociaż o jakieś hasła - czego szukać.


Moim zdaniem to sa dwie drogi podejscia do problemu : albo oprzesz sie
o siec GSM - i wykorzystasz komorki czy to przez SMS czy GPRS :
rozwiazanie fajne, ale kosztowne w eksploatacji. Ja mam tak zrobiony
nadzor nad swoimi urzadzeniami porozrzucanymi po calym kraju. Koszt
instalacji niewielki - sprzetu nie potrzeba prawie nic - pare starych
komorek, troche maxow232 i kawal programu (trzeba napisac samemu).
Wada : stale koszty eksploatacji. Inne rozwiazania radiowe beda chyba
skomplikowane i nie zdadza w praktyce egzaminu - jesli to ma byc w
terenie miejskim : zaklucenia itp.
Druga droga to polaczenie przewodowe - jesli jest, jak piszesz,
mozliwe polozenie przewodu. Tu chyba najbardziej podchodzacy byl by
interfejs  RS-485. Co prawda teoria mowi ze do 1,5 km ale w praktyce
pewnie da sie zwiekszyc do 5-10 km przy nieduzych predkosciach a jakby
co to  mozna po drodze wstawic jakis repeater. Pytanie czy masz jakis
przez Ciebie programowalny kontroler przy czujniku - aby miec
mozliwosc nadania czujnikowi identyfikatora wyrozniajacego go w sieci
?. Jesli tak to przy czujniku zakladasz prosty interfejs oparty o
MAX1480/1490 ( patrz www.maxim-ic.com) : interfejs RC485 z
optoizolacja ( raczej konieczna w Twoim przypadku). Przy pececie
prosty interfejs z MAX1480 i MAX232. Teraz napisac kawal programu i
juz. Jesli chcesz robic to sam to sluze schematami moich urzadzen
realizujacych bardzo podobne zadanie , jesli nie to poszukaj gotowych
interfejsow - robi je sporo firm : niestety zazwyczaj nie sa tak
dostosowane do wymagan jak by sie chcialo.

Pozdrowienia :

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Stawki dostępu do torów


Moim zdaniem stawka za użycie toru powinna się składać z dwóch elementów.
Jednego stałego za utrzymanie linii i drugiego zamiennego zależnego od
ilości przejazdów oraz rodzaju pociągów.

Bo przecież utrzymanie danego odcinka torów generuje stałe koszty.
Dróżnicy, infrastruktura itd. Gdyby zastosowano mój pomysł, to nagle by
się okazało, że puszczenie większej ilości pociągów na ten sam tor, to już
nie jest wielki koszt. Bo tak zresztą jest. Z punktu widzenia szlaku moim
zdaniem nie ma większej różnicy, czy przejedzie nim 20 szynobusów na
dzień, czy jeden. Ale dla jednego trzeba utrzymywać cały szlak.


Podobne było już grane już i wyszło mówiąc delikatnie klapowato. Dla
przewoźnika jedynym wyznacznikiem kosztów za infrastrukturę powinna być
prędkość maksymalna, bo tylko wtedy będzie można to nazwać marchewką do
której będzie  siędążyć. Takie zagranie nieraz wymusi nieraz jazdę po
szlakach mniej używanych, tańszych. IMO magistralnym liniom jednak śmierć
nie grozi, bo zawsze będzie pewna część przewoźników która będzie musiała
wydać więcej aby przewieźć ładunek szybciej, bo to będzie jej priorytetem
(np. PKP-IC w ruchu pas.). Oczywiście wiadome jest, że będą linie gdzie
koszty utrzymania będą dużo wyższe niż wpływy ze stawek dostępu, ale jeśli
się dobrze cennik wyskaluję to druga połowa linii będzie mieć tendencję
przeciwną. Ogólnie rzecz biorąc nie można zakładać, że dana linia MUSI się
utrzymywać sama, bo jak już wcześniej pisałem będzie dochodzić do obsardów.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Włoszczowa Północ dochodowa?


W artykule <457012a@news.home.net.pl
Marcin Wasilewski napisał(a):

| A we Włoszczowej jest toaleta?

Czy Ty naprawde myslisz w taki sposob w jaki tutaj sie wypowiadasz?


    ROTFL, czyli w jaki?

    To na razie Wy myślicie w sposób w stylu "Zesraj się a nie daj się".
To nie ja sugeruję, że postój we Włoszczowej ma wpływ na utrzymanie dworca
centralnego.
To nie ja sugeruję, że wszelkie zyski zjedzą wydatki na papier toaletowy i
ręczniki.

    Ja jedynie próbuje wykazać, że trzymając się tezy, że uruchomienie
pociągu to są w zdecydowanej większości stałe koszty, więc każdy DODATKOWY
zysk, ponad koszty ten zysk generujące, to dodatkowy zysk.
Na dobrą sprawę, to nawet nie wiadomo, czy PKP IC, czy też PKP PR płaci
osobną opłatę dla PKP CARGO, za dodatkowe zatrzymanie pociągu. Bo jeśli nie,
to może się okazać, że ten postój to dla tych spółek czysty zysk (dodatkowo
sprzedane bilety), natomiast rzeczywiste koszty tego ponosić będzie PKP
CARGO, PKP Energetyka, czy cholera wie kto jeszcze, ale koszty te są
wkalkulowane w świadczoną usługę i po prostu powodują, że ta usługa ma dla
nich trochę mniejszą rentowność. A w koszt świadczenia tej usługi zapewne
wkalkulowane jest, że pociąg może gdzieś nie dostać wjazdu i będzie musiał
stanąć. Działalność gospodarcza to rachunek zysków i strat, jeśli PKP IC
będące osobną spółką ten postój się opłaca, to co ty się martwisz kosztami
postoju, za które zapłaci PKP Cargo, lub PKP Energetyka? To są też oddzielne
spółki i zapewne mają w koszt świadczenia usługi wkalkulowane takie rzeczy,
a przynajmniej powinny mieć.
Nie róbcie z tej Włoszczowy tragedii narodowej, nie Wy za to płacicie.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Włoszczowa Północ dochodowa?
W artykule <4570276@news.home.net.pl
Marcin Wasilewski napisał(a):


To na razie Wy myślicie w sposób w stylu "Zesraj się a nie daj się".


Ja mam wrazenie dokladnie odwrotne


To nie ja sugeruję, że postój we Włoszczowej ma wpływ na utrzymanie dworca
centralnego.
To nie ja sugeruję, że wszelkie zyski zjedzą wydatki na papier toaletowy i
ręczniki.


To jest tylko czesc kosztow...


    Ja jedynie próbuje wykazać, że trzymając się tezy, że uruchomienie
pociągu to są w zdecydowanej większości stałe koszty, więc każdy DODATKOWY
zysk, ponad koszty ten zysk generujące, to dodatkowy zysk.


No to wykaz, ze ten DODATKOWY zysk jest, ale nie zapominaj o
DODATKOWYCH kosztach - chocby takich jak uruchamianie Kordeckiego.


Na dobrą sprawę, to nawet nie wiadomo, czy PKP IC, czy też PKP PR płaci
osobną opłatę dla PKP CARGO, za dodatkowe zatrzymanie pociągu. Bo jeśli nie,
to może się okazać, że ten postój to dla tych spółek czysty zysk (dodatkowo
sprzedane bilety), natomiast rzeczywiste koszty tego ponosić będzie PKP
CARGO, PKP Energetyka, czy cholera wie kto jeszcze, ale koszty te są
wkalkulowane w świadczoną usługę i po prostu powodują, że ta usługa ma dla
nich trochę mniejszą rentowność. A w koszt świadczenia tej usługi zapewne
wkalkulowane jest, że pociąg może gdzieś nie dostać wjazdu i będzie musiał
stanąć. Działalność gospodarcza to rachunek zysków i strat, jeśli PKP IC
będące osobną spółką ten postój się opłaca, to co ty się martwisz kosztami
postoju, za które zapłaci PKP Cargo, lub PKP Energetyka? To są też oddzielne
spółki i zapewne mają w koszt świadczenia usługi wkalkulowane takie rzeczy,
a przynajmniej powinny mieć.
Nie róbcie z tej Włoszczowy tragedii narodowej, nie Wy za to płacicie.


Przypomne Ci tylko, ze te spolki sa publiczne, a wieksza strata skonczy
sie tym, ze bedzie musiala byc pokryta z naszej kieszeni.

Zdravim!

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: [fakty] Nie pozwole odciąć ich od świata
Użytkownik " SP45-166 (K. Korycki)" <sp45-@gazeta.SKASUJ-TO.plnapisał w
wiadomości


Oczywiście że tak, ale MzO ma troszkę racji w tym co mówi. Na przewozy
lokalne
w wykonaniu prywaciarzy nie mamy co liczyć. Pamiętacie jak skończyła LKR
(lubuska kolej regionalna)? Takie linie jak Czersk-Bąk zawsze będą domeną
dotowanego przewoźnika państwowego, bo takie przewozy nie są już biznesem,
ale
zwyczajną misją przewozu ludzi tak by nie zostali odcięci od swiata o czym
mówił minister Polaczek.


Na szczęśćie nie muszą i nie będą domeną państwowych przewoźników. Gdyby
patrzeć na to gdzie można na kolei biznes robić to w regionalnym ruchu
pasażerskim mielibyśmy dość znaczne przerzedzenie sieci. Właśnie po to są
dopłaty do przewozów, żeby każdy przewoźnik miał w tym biznes, a problem
niewielkiego potencjalnego potoku na takich liniach rozwiązuje się poprzez
robienie przetargów na kilka linii (np. wszystkie wychodzące z węzła
Kościerzyna), tak aby stałe koszty przewoźnika w przeliczeniu na km były jak
najmniejsze.

Dlaczego ma się PKP-owi chcieć, a prywaciarzom nie. Właśnie dlatego, że ten
ma już tabor, zaplecze itd. Trzeba więc zrobić tak, żeby i prywaciarze mogli
"mieć" dla większej liczby pockm niż tylko Bąk - Czersk.

A temat LKR...? Czy Ty jesteś przedstawicielem betonu PKP czy zorientowanym
w sprawach MK ? Ja muszę Ci pisać jakie miała szanse na przetrwanie czy sam
potrafisz ze swoją wiedzą powiedzieć co mogła ? Zabadaj poniższe sprawy:

* tabor "ekonomiczny"
* oferta rozkładowa dla poszczególnych linii;
* dostosowanie rozkładu do potrzeb nie obiegów;
* ograniczenia nałożone przez PKP;
* dofinansowanie przeozów;

Mick M.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Kierowcy TIR - strajkujcie z sensem.
Wiesław Łopata pisze:


Te strajki TIRowców to takie pokłosie socjalizmu (w Hiszpanii też JUŻ jest
socjalizm). To wszystko winien regulować rynek. Nie idzie interes z
samochodami bo paliwo drogi to rzucasz ten interes i przerzucasz sie na
sprzedaż paliwa. Bo to teraz dobry interreks. To trochę tak jak z rolnikami.
Ludzie nie kupują świń to rolnicy blokują drogi. Jak sie okaże że kolej
będzie tańsza to TIRowcy wzorem rolników tez będą blokować drogi?


Niestety masz rację, większość przewoźników tego nie rozumie i pewnie
przyjdzie im za to słono zapłacić. A im poźniej tym drożej. Ale jako
przewoźnik dodam, że to jest tylko jedna strona medalu. Rynek przewozowy
w Europie (przynajmniej w UE) można powiedzieć jest otwarty. Wysoka cena
paliwa dotyka wszystkich, zatem każdy jest do tyłu. Opłaty drogowe w
Polsce pewnie nie są najwyższe ale w Niemczech płacimy 0,12 do 0,14
euro/km. Protesty przeciwko podwyżkom cen paliwa i zniesieniu karty
opłat drogowych to moim zdaniem temat zastępczy. Oczywiście, fajnie jest
kiedy paliwo jest tańsze a opłaty niższe i stąd idea protestu.

Dziwi mnie tylko, że o tym co tak naprawdę przeszkadza koledzy
przewoźnicy zapominają i nie widzą. Podobnie jak P.T. Czytelnicy tej
grupy, rząd i jeszcze kilka instytucji.

Mocna złotówka do euro dusi polski eksport. Zatem przewoźnicy nie mają
co wywieźć z kraju. Z ładunkami powrotnymi nie ma za to problemów. Ale
ich transport staje się coraz droższy no bo trzeba pokryć straty na
dojazd po ładunek. Wszyscy odczuwamy to na własnych kieszeniach.

Żeby tego było mało to w Polsce coś takiego jak infrastruktura drogowa
nie istnieje. Przewoźnik w Polsce aby zarobić na stałe koszty musi -
upraszczając - przejeździć określoną ilość kilometrów. Ze względu na
brak powyższej infrastruktury nie jest w stanie, bo mu zaraz miesiąc się
skończy a on przejedzie średnio 60% tego co jego konkurent na zachodzie.

Nie czarując się: paliwo i winiety to jeden problem - jeśli w ogóle to
problem. Mnie ciekawi kiedy wejdziemy do strefy euro bo to rozwiązałoby
problem nr 1 oraz kiedy będziemy mieć prawdziwe autostrady a nie ich
namiastkę. Inaczej niedługo, żadne protesty i blokady dróg nie będą
potrzebne. Dojeżdżając do pracy sami się zablokujemy.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Chcieliscie konkurencji to macie !


Netii ze Tpsa ma zbyt tanie rozmowy lokalne i jest to praktyka
monopolistyczna a wyrownuja to sobie drogimi miedzymiastowkami ;-)
Chca powiekszyc rozmowy lokalne o 100% !!!


    Jak są obliczane koszty rozmów lokalnych? Przecież w telekomunikacji
mamy raczej do czynienia z kosztami stałymi, jeżeli nikt przez miesiąc w
Polsce nie korzystał z telefonu to tpsa poniosłaby takie same (prawie)
koszty jak przy normalnym obciążeniu lini telefonicznych. Koszty te są
zapewne pokrywane przez abonament telefoniczny. Rozmowy lokalne przynoszą
więc chyba zysk dla firmy, a że możliwe było (i jeszcze jest) ustalenie ich
na dowolnym poziomie (jak to z monopolistą, któremu zgodnie z obowiązującym
prawem nikt nie może zagrazic - wymagane koncesje) to telekomunikacja
ustawiła je tak, żeby na nich nie tracić (a wręcz przeciwnie).


podniesienie ceny
dwukrotnie to dlamnie oznacza to albo koniec z inetem albo dwukrotnie
mniej laczenia sie a itak ograniczam sie do najwyzej dwa trzy razy
pobrania newsow i poczty ~!


    Nie wiem dlaczego koszt połączenia z internetem jest tak mocno wiązany z
ceną rozmowy lokalnej - to nie USA gdzie są niezależni (od firm
telekomunikacyjnych) dostawcy internetu. Chyba nikt nie korzysta z usług
lokalnego dostawcy w typowy sposób łącząc się telefonicznie. Dostawcą jest
TPSA dla której połączenie z internetem jest "usługą teleinformatyczną". Sam
mieszkam w małym mieście i łącze się z serwerem miasta wojewódzkiego
(Białystok), nie jest więc to dla mnie połączenie lokalne. Jako specyficzna
usługa może kosztować dzwoniącego równie dobrze 0 zł (np. 0800-), 4,22/min
(np. 0700- ) jak i 0,23/3min (jak 020- ). Biorąc pod uwagę rachunki za
ostatni typ połączenia dużej części osób piszących na tą listę to TPSA na
100% czerpie z tego duże zyski. Powiązanie ceny połączenia 020- z ceną
rozmowy lokalnej jest najprawdopodobniej zupełnie przypadkowe i stworzone
zostało dla wygody TPSA, która nie musi teraz wprowadzać kilku rodzajów
podwyżek i wszystko ładnie liczy się w impulsach.

MK

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: radio u fryzjera - krok w strone normalnosci


Yoop wrote:
| b) w przypadku muzyki (kradzież 100% produkcji) oznacza że producent
| (artysta+wytwórnia) ponosi następujące koszty: koszt materiału, robocizny,
| procesu produkcji, pracy alternatywnej (mógłby w tym zczasie zarabiac gdzie
| indziej). Ponadto producent zostaje pozbawiony zysku ze sprzedaży.

| Nie interesuje mnie jakie poniosl koszty. Dla mnie moze nagrywac na
| diamentowych puzonach i szczerozlotych gitarach. Nic mu nie zabralem, ani
| nie pozbawilem zysku.
| Mial identyczne koszty niezaleznie od tego, czy uslyszalem jego kawalek w
| radiu, albo w komputerze.

Złamałeś prawo. Producent coś wyprodukował i określił warunki używalności
swojego produktu.


W przypadku produktu materialnego kontrola producenta końćzy się
zmomentem jego sprzedaży. Gdy produkt kupię mogę go używać zgodnie z
przeznaczeniem, ale mogę tez np powiesić pod sufitem, używiać jako
przycisku do papieru itd. Producentowi nic do tego.


To ze matetrialnie nie zabrałeś mu czegoś z magazynu nie
zmienia faktu że wbrew rządaniom producenta korzystasz z efektów jego pracy
nie płacąc mu za nie, a więc pozbawiasz go korzyści które są mu
przynależne.


Bzdura. To że materialnie nie zabrałem mu niczego z magazynu przekłada
się na stałe koszty produkcji. W przypadku przedmiotów materialnych
zabranie czegoś z magazynu powoduje utratę kosztów materiału i robocizny.
I zauważ że sam fakt użytkowania lub nie użytkowanie tego przedmiotu nic
tutaj nie zmienia w kosztach, mimo iż z uporem maniaka sugerujesz na
odwrót.
Co do pozbawiania należnych korzyści ... cóż ... moim zdaniem nie są
należne, zdaniem organizacji zarządzania prawami są. I do tego się
właśnie cała rzecz sprowadza.


Dlaczego uważasz że można kogoś pozbawić prawa decydowania o
efektach jego pracy i korzystać z nich wedle własnego uznania?


Dlaczego uważasz że ktokolwiek miałby mieć takie prawo? W normalnym
"materialnym" świecie takiego prawa nie ma i nie powinno być.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zaczelo sie! :(
Użytkownik Stanislaw Sidor napisał:


Newsuser Lukasz Bujak (eu-beWYTNIJDUZELIT@tlen.pl) wrote:

| Użytkownik Stanislaw Sidor napisał:

| Newsuser Lukasz Bujak (eu-beWYTNIJDUZELIT@tlen.pl) wrote:

| To wszystko? Ubezpieczyciele podwyższyli stawkę. O ile?

| Lukaszu - zdefiniuj pojecie "eksploatacja", to odpowiem konkretnie
| podlug
| tej definicji.
| Jesli dla Ciebie kosztem eksploataci jest tylko koszt powietrza do
| silnika, to podlug tego Ci odpowiem, a jesli koszty eksploatacji liczysz
| ze wzoru budzet_na_flotylle/ilosc_lotow_na_rok, tez odpowiem.
| Przeciez obu nam zalezy na precyzyjnym formulowaniu mysli i pytan.

| Ostatni raz proszę - napisz które koszty wzrosły. Klasyfikacja
| ich na koszty operacyjne, w tym stałe i zmienne nie będzie
| żadnym problemem.

Wedlug mnie koszty eksploatacji flotylii Concorde liczy sie tak samo jak
dla
innych flotylii, czyli:
budzet_na_flotylle/ilosc_lotow_na_rok

Kosztami stalymi w budzecie sa np.:
- obsluga naziemna
- koszty hangarowania
- techniczne oplaty lotniskowe
- koszty badan, certyfikacji

Jesli flotylla nie lata, nadal niemal wszystkie koszty stale pozeraja
budzet i powoduja, ze wskazniki ekonomiki uzytkowania flotylli
drastycznie spadaja.


I znów zamiast odpowiedzi na proste pytanie "które koszty
wzrosły" dostaję na nic mi potrzebny wykładzik. Widzę,
że przeciąganie wątku to Twoja ulubiona metoda. Całkiem
skuteczna, bo komu chciałoby się tracić czas na taką
"dyskusję". Gratuluję zwycięstwa.

Pozdrawiam,
ŁB

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Rozwoj Ariane 5
Użytkownik Perian napisał:


Witam

Żeby nie wtryniać się w temat o JWST, to może w nowym wątku.

Będzie robiona Ariane 5-ECB, czy dali sobie spokój? Prace nad Vinci
podobno trwają, ale równie dobrze może to oznaczać wprowadzenie kiedyś
ECA+.

W aspekcie Galileo temat wydaje się aktualny ;) Tutaj możliwe jest
jeszcze 3 wyjście, mianowicie wprowadzenie 3 stopnia rakiety w postaci
członu Fregat jako części ładunku. Jakie jest tego prawdopodobieństwo?

Rozgłos nie jest głównym celem operatora Ariane 5, ale skonstruowanie
rakiety o nośności zdecydowanie powyżej 10t na GTO to byłoby coś, nie
mówiąc o udźwigu na LEO przewyższającym inne obecnie używane rakiety.


Patrząc z zewnątrz na program Ariane 5 widać konflikt dwóch ambicji.

Pierwsza jest taka, aby to cudo zarabiało na siebie w minimalnym
zakresie, czyli na koszty stałe (koszty utrzymania). Wymaga to, aby
było konkurencyjne na rynku (rządowych ładunków jest zbyt mało).

Druga jest taka, aby nie utracić fachowców, którzy zdobyli niemałe
doświadczenie projektując i budując tę rakietę. Wymaga to przynajmniej
tyle, aby nieustannie prowadzić program modernizacyjny.

Ambicji trzeciej, opisanej przez Ciebie powyżej (zróbmy coś
najpotężniejszego na świecie) raczej nie widzę.

W tej sytuacji trudno prognozować dalsze ruchy. Trzeba by zgadywać,
jak szybko płatnicy zapomną o horrendalnych kosztach wdrożenia
A5 ECA (mówiło się wtedy głośno o zaniechaniu całego programu),
jaka będzie koniunktura na rynku, a jakie trendy (w masie satelitów),
jak długo potrwa jeszcze wyklepanie ATV, jakie zapadną decyzje
w sprawie studiowanego EuroSojuza itd.

Pozdrawiam,
ŁB

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: walka z korupcją - efekty i skutki


Jasne, ale to też można łatwo rozwiązać - proste przepisy podatkowe
+ obligatoryjne rozłożenie na raty w kilku najbardziej oczywistych  
przypadkach
z możliwością decyzji odmowną w wyjątkowych przypadkach - wariant
5 rat + reszta w szóstej, przed płatnością szóstej ponwne zbadanie sprawy
i jeśli warunki spełnione to kolejne rozłożenie itd.


Bardzo proste ale jak już będziesz kandydował w wyborach to daj znać z której
listy i gdzie co bym dał radę się przemeldować.
Potraktowałeś sprawe dość lekko i z usmiechem. Ok. Ale zauważ proszę , że wraz
z likwidacją - eliminacją domniemanych czy prawdziwych łapówkarzy -
kolaborujacych z milionerami i krętaczami - w związku z bardzo
ogólną "uznaniowością" przepisu - zapadł "pat" decyzyjny. Dotyka on ludzi
faktycznie biednych i wymagających pomocy Państwa. Bogaci sobie poradzą.
Przerażajacy jest brak normatywnych przesłanek stosowania lub nie przepisu ale
gorszy od tego jest brak jakiejkolwiek materialnej odpowiedzialności
urzędników administracji - których fiskalizm i poprawność polityczna
doprowadza do sytuacji w której koszty idiotycznych decyzji odmownych ponoszą
wszyscy podatnicy . Przykład ? Proszę bardzo . Jeśli podatnik korzysta z
pomocy MOPS i gminy w zakresie dodatku mieszkaniowego a po zajęciu
wynagrodzenia przez komornika samotna pracujaca matka ma do wydania na siebie
i dziecko 700 zł , z czego stałe koszty typu prąd , woda ,gaz , co - to 300
pln - a zaległy podatek od spadku po dziadku wynosi 20.ooo.oo zł - to jest
oczywistym , że jedynym sposobem zaspokojenia roszczeń skarbu państwa jest
egzekucja z nieruchomości. Oznacza to , że ; -co prawda podatek zostanie
zapłacony ale oznacza także to , że wszyscy podatnicy poniosą koszty
zapewnienia matce lokalu zastępczego , dziecku pobytu w domu dziecka i innych
socjalnych nakładów związanych z bytem bezdomnej matki i dziecka.
Bezdomność za zwyczaj związana jest z utratą pracy. Rozdzielenie matki i
dziecka z przyczyn braku mozliwości zapewnienia dziecku normalnych warunków
bytu i trauma z tym związana - nie podlegają wycenie materialnej - chociaż,
jak sadzę, można śmiało powiedzieć , że w przyszłości i w tej materii skutki
działania aparatu administracji będą realnie wycenialne w gotówce.(naszej -
podatników)    

W związku z powyższym oczekuję merytorycznej dyskusji i opinii .

Pzdr-Kriss

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: złotówka podatku?

księgowość mebel-box <ksiegow@mebel-box.pl wrote:

Wniosek: NEVER MORE


Zatrudnij go na dluzej to te stale koszty znacznie spadna procentowo.

a.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ratunku! TPSA mnie okrada!
On 1 Jun 2000 04:56:20 GMT, z@hsn.pl (Zbigniew Podziewski) wrote:


On 31 May 2000 09:37:44 GMT, McZapkie <McZap@klej.plwrote:

| jest OK, ale ciagle bylo zajete, a potem o sprawie zapomnialem.
| Po 2 tygodniach nagle odcieto mi telefon.

Znany problem, tylko, że ja z panią rozmawiałem grzecznie i wystarczyło
moje oświadczenie, że już zapłaciłem. Za godzinę telefon działał.


witajcie w panstwie demokracji wlasnosciowej :-)))
inaczej zwanej plemienna :-)
po prostu miałe  szczę cie, a to co opisal kolega  nie wynika z tpsa
to jest wlasnie sowieckie chamstwo w traktowaniu obywatela na rynku
usług, gdy urzad, a tak sie czuja pracujacy w netii erze plusie i
innych tego rodzaju pseudo urzedach-monopolistach ludzie, dostaje
wladze zawierania jednostronnie korzystnych umow dla siebie .
chcesz zmienic na netie :-)))))) alez tam sa ludzie z tpsa , ktorzy
ulozyli regulamin na podstawie ustawy i ktory ogranicza twoje prawa
wynikle z kodeksu cywilnego
 monopolisci nawiazali z toba umowe , ktora ze swojej natury jest
umowa dlugookresowa na swiadczenie uslugi i jesli spozniles sie z
zaplaceniem , zapomniales o zaplaceniu, szanujaca i dbajaca o swoich
klientow firma wdraza procedure   powiadomienia swojego kontrahenta o
nie nadejsciu zaplaty za wykonana uslugi  wyznaczenie dodatkowego
terminu(odstki i oplata manipulacyjna), nastepnie powiadomienie o
zaprzestaniu wykonywania uslugi z takich to a takich powodow z
konkretnym dniem i godzina z prosba i informacja o konsekwencjach :-))
procedura prosta i jasna nie mowiac ze majac telefon zalatwia sie to z
kontrahentem telefonicznie :-)))
a dla oszustow jest wiezienie i odsetki za nie zaplacone rachunki, z
tego ze jakis procent kradnie nie wynika ze wszyscy jeszcze musza
ponosic koszty dodatkowe:-)))))
nadto braki w ksiegowosci monopolistow widzimy wszyscy w dzialalnosci
zus :-)
ponadto koszty prawdziwych  oszustow  monopolista dolicza i tak
kazdemu do rachunku :-)))) jako stale koszty wlasne dzialalnosci :-))

--
Zbigniew Podziewski <z@hsn.pl||| PGP key at http://www.keyserver.net


Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zakład Energetyczny - nie dali książeczki, a str aszą.

Z tym, że stałe koszty wynikające z umowy koniecznie trzeba zapłacić.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zakład Energetyczny - nie dali książeczki, a str aszą.

Z tym, że stałe koszty wynikające z umowy koniecznie trzeba zapłacić.


A jak Twoja odpowiedź ma się do tematu wywołanego przez Kolegę Kompanera?

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: fundacja


On Tue, 9 Jan 2001 11:20:07 +0100, "Jarek" <bra@polbox.comwrote:

| zostan wajda
| czyzbys jak uw szukal posady na nastepne 4 lata ?? :-)))))))
| hej
| _
widzisz, dzieki takim ludziom jak Ty od razu rece opadaja na samym poczatku.
nie wiem, pewnie oceniasz moja prosbe przez pryzmat swojego zachowania, jak
Ty zachowalbys sie w podobnej sytuacji.


nie glosowalbym na fundacje wajdy i innym radze  to samo

wez jednak pod uwage, ze nie wszyscy
sa tacy sami jak Ty. Po drugie, to gdybym cos takiego zalozyl, to napewno
byloby to niedoplatne - dla mnie. mam stala prace, i nie musze sie martwic o
kase, - chociaz nie powiem w obecnych warunkach przydaloby sie troche.
wyszedlem z taka propozycja, bo widze niemoc niektorych nauczycieli, niemoc,
niechec do jakichkolwiek kolek zainteresowan, niechec do pracy z mlodzieza.
mieszkam w malym miasteczku i naprawde trudno tym dzieciakom, mlodziezy
konkurowac z uczniami z  duzych miast,


o la boga zaplacie pare groszy tym nauczycielom  lub innej osobie ,
ktora poprowadzi zajecia w budynku szkoly (wszak to wasza czlonkow
samorzadu wlasnosc) wszak po cos chcieli byc nauczycielami ( jestem
jak widac umiarkowanym optymista :-))))      )

gdzie kazdy moze saobie wybrac
szkole. Prosze wiec jeszcze raz nie oceniaj mnie przez swoj pryzmat, bo
przynajmniej dla mnie jest to niesprawiedliwe. nie kazdy mysli przez pryzmat
kasy - tak jak to Ty uczyniles. pozdrawiam goraco
Jarek


przykro mi ale zawsze trzeba myslec przez pryzmat " kasy "
fundacja to oczywiste narzuty na administracje i istniejace zawsze
nieuniknione koszty stale niestety

i tu klania sie w polsce zanik myslenia spolecznego , ze dzielac sie w
swoim srodowisku kosztami stalymi mozna wiecej zdzialac w grupie niz
wtedy gdy kazdy poniesie samodzielnie koszty
brak tez nawyku liczenia kosztow i zyskow roznych projektow
a hosztaplerzy w stylu balcerowicza czy kaczmarka korzystaja z tego
pelna para :-(((
zycze ci powodzenia w twojej checi niesienia pomocy innym , oby
skonczyly sie sukcesem i przyniosly efekty przekraczajace poniesione
koszty
hej




--

"nie jesc trzy dni
trzeba byc na to skonczona kanalia ....
czlowiek zdolny przezyc trzy dni
bez jedzenia byl dla niej istota
bezwzglednie niebezpieczna .
no bo ostatecznie uczciwi ludzie
nigdy nie doprowadzaja sie do podobnej
sytuacji "
-

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czy mając zawieszoną działalność trzeba opłacać ZUS???
Wiele razy na tej i innych grupach (prawo-podatki) próbowano odpowiedzieć na
to pytanie. Wystarczy więc poszukać. A teraz w skrócie :
1) W rozumieniu ustawy o ubezpieczeniach społecznych i ustawy o
ubezpieczeniu zdrowotnym  można być albo ubezpieczonym, albo nie. Nie ma
żadnych form pośrednich w rodzaju "zawieszenie".
2) W rozumieniu ustawy o DG (prawo o DG) i przepisów o ewidencji podmiotów
gospodarczych  można albo być przedsiębiorcą, albo nim nie być. I znów nie
ma żadnych form pośrednich.
3) W rozumieniu przepisów o ewidencji podatników - można albo być
podatnikiem, albo nim nie być. Wyjątek dopuszczają przepisy o karcie
podatkowej, które przewidują instytucję czasowego zaprzestania prowadzenia
działalności.

Powszechnie stosowane "zawieszanie DG" polega na wyrejestrowaniu się w ZUS i
zaniechaniu (ze względu na koszty) wyrejestrowania się w gminnej ewidencji
DG. Czyli jak spojrzę z lewej - dziewica ; jak z prawej - blat` . To
"państwo" toleruje schizofreniczną sytuację, gdyż boi się następstw
odstąpienia od tolerowania, a nie potrafi tak zmienić prawa, aby
usankcjonować istniejący stan rzeczy. "Zawieszanie" jest powszechnie
stosowane przez  najsłabsze podmioty gospodarcze (jednoosobowe firmy z
niewielkimi kosztami stałymi). i polega na księgowym skomasowaniu wszystkich
operacji gospodarczych podmiotu za np kwartał - w najkrótszym czasie (np
kilka dni) i "odwieszeniu" DG na owe kilka dni. Wystarczy jednak, że w
czasie "zawieszenia" wystąpi poza wolą, a nawet świadomością (czasowo)
przedsiębiorcy operacja gospodarcza  i mamy poważny kłopot. Przykład ?
Naliczyliśmy w ub roku odsetki za nieterminową płatność. Kontrahent nie
zapłacił. Teraz ruszyło go sumienie i przelał nam pieniążki na konto. Jak
wiemy odsetki naliczone są przychodem w chwili ich otrzymania. A my mamy DG
zawieszoną. I co ? Rączka w nocniczku ?
O skali zjawiska "zawieszania " DG świadczy swoisty szum po wprowadzeniu
niepodzielności składki na UZ. "Państwo" nie zaczepia problemu, ponieważ boi
się. Boi się, że kilkaset tysięcy (taka ponoć jest skala tego zjawiska wg
najbardziej ostrożnych ocen) najmniejszych przedsiębiorców nie będących w
stanie zachować minimalnej rentowności po opłaceniu ZUS-u - przejdzie  do
szarej strefy.
AR

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: W dniu pogrzebu Leszka Kołakowskiego...
Sądzę, że większość podatników lżej zniesie ten ciężar niż stałe
koszty Kancelarii prezydenta, gdzie bez wiagry ani rusz....
A o woli rodziny nie pomyslałeś? Szkoda....choć wcale mnie to nie
dziwi. Na wyższych półkach tak mają..... Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Raport: opieka zdrowotna choruje?
Co by zmienić, aby wszystko zostało po staremu
Przyglądając się niezliczonym próbom reform, taki obraz się sam narzuca.
Społeczenstwo stało się zakładnikiem korporacji lekarskiej, która nie chce
żadnych zasadniczych zmian .
Najkrócej mówiąć, należy zmienić relację pacjient-lekarz i odejść od XIX
wiecznego modelu kiedy to wykształcony lekarz miał do czynienia z ciemnym
pacjentem.
To pacjent powinien być podmiotem, a lekarz usługodawcą. W tej chwili pacjenci
są traktowani jak przedmiot pracy lekarzy. Oczywiście jest wielu lekarzy
traktuje swój zawód poważnie, ale brakuje mechanizmów wymuszającego należyte
wykonywanie obowiązków. Oczywiście znam liczby i wiem, że w SZ jest za mało
pioeniędzy, ale podobne problemy mają znacznie bogatsze kraje. Wynika z tego,
że pieniądze to tylko część problemu.
Struktura SZ jest niezmieniona od czasów PRL. Mamy do czynienia z przydziałami,
reglamentacją, kolejkami, łapówkami, sprzedażą spod lady itp.
Brakuje konkurencji pomiędzy lekarzami i placówkami SZ. Jak się rozdzieli
wszystkie potrzebne usługi medyczne (a jest ich w końcu ograniczona i znana
ilość) to każdy podmiot SZ ma za małontych usług, aby się utrzymać samemu, bez
wyciągania rąk do podatnika.
Jeżeli w jakimś mieście w kilku szpitalach na takich samych oddziałach jest
znacznie mniej pacjentów niż mogło by być leczonych, to oznacza, że tych miejsc
jest za dużo. Ale wszystkie te szpitale mają stałe koszty niezależne od liczby
pacjentów. To ewnidentne marnotrawstwo. Część z nich należy po prostu zamknąć,
a najlepszym pozwolić pracować przy pełnym obciążeniu. Ale kto ma decydować o
tym, które szpitale zamknąć? Urzędnicy? Sitwy? NIE! To my, pacjenci powinniśmy
o tym decydować! Jak? Tak jak wybieramy sobie sklep w ktorym chcemy kupować.
Trzeba zmusić SZ do konkurencji i kropka! Liczba chorób jest znana. Po prostu
zlikwidować limity i rozdzielniki. I kontrolować, aby nie było przekrętów.
Mogą to dokonać tylko konkurujęce ze sobą na terenie calego kraju kasy chorych.
Rzecz w tym, ze lobby lekarskie nie chce radykalnego uzdrowienia SZ. Bo byłby
to dla nich czas prawdy. A ceną to jest bezrobocie wśród lekarzy.
M.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Kredytowa narzeczona
Kredytowa narzeczona
No tez troche tego nie rozumie. Rowniez bralem kredyt we frankach
ale mimo tego ze zdolnosc byla na 3x wiecej wzialem tylko tyle ile
potrzebowalem.
Nie trzeba byc ekonomista zeby na chlopski rozum przewidziec pewne
rzeczy. To musialo sie tak skonczyc skoro ludzie brali kaske na 120%
wartosci inwestycji, bo od razu musial byc domek i 2 autka.
Kredytu nie bierze sie po to zeby zarobic, chociaz niektorym sie
udalo - jest to zlo konieczne. Jest to duze ryzyko szczegolnie
jezeli chodzi o waluty i 300PLN na roznicy na racie nie powinno
rozkladac na lopatki tych co sie odwazaja na kredyt 500 tys.

W wielu miejscach czyta sie ze stale koszty nie powinny przekraczac
40%-60% dochodu, a czego sie spodziewac jak rata kredytu zjadala 80%.
Nikt nie mysli o utracie pracy, chorobie roznych zdarzeniach
losowych.
Kiedy w koncu Polacy naucza sie mierzyc jakosc swojej pracy tym -
jak dlugo sa w stanie przezyc po jej stracie.
Kiedy sie nauczymy oszczedzac w rozsadny sposob, A nie, sasiad ma
merca za fundusze to ja tez bede mial i nagle dramat.

Niektorzy sa zmuszeni zyc od pierwszego do pierwszego no i ciezko
mowic o oszczednosciach. Ale oni chyba teraz nie zamartwiaja sie
kursem franka.



Bardzo mi szkoda wielu ludzi ktorzy sie nakrecili ta latwa
dostepnoscia kredytow ale sami sa sobie winni.

I moze naraze sie wielu mlodym ludzia ale uwazam, ze 20-30% wkladu
wlasnego jest jak najbardziej sluszne. Tez kiedys kupowalem
mieszkanie i bralem pierwszy w zyciu kredyt ale bylo no mercy -
wklad wlasny 30% i koniec rozmowy niewazne byly dochody.

Mam nadzieje ze nie dojdzie do takich dramatow jak w USA


pozdrawiam wszystkich i tych frankowych i tych zlotowkowych i tych
bez kredytu.


Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Notariusze: Minister Ziobro manipuluje liczbami
piotr.marcinkowski napisał:

> Wg notariuszy: sr. dochod obecnie 15.000. Obnizenie taksy o POLOWE - dochod
ma
> wyniesc 4.400. Co jest grane? 15.000/2=7.500. Inna matematyka?

Przecież stałe koszty nie ulegną zmianie o 50%, dlatego 4400 Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Więcej gospodarki, mniej ideologii
Bujanie w obłokach jak widać rodzinne
1. Przyczyna wyjazdów za granice jest banalnie prosta
kalkulacja osiągniętego miesięcznie dochodu do mozliwości konsumpcyjnych po
odliczeniu kosztów stałych
dlatego młody doktor ekonomii wybierze pracę na zmywaku w Londynie od
jakiejkolwiek posady (a zwłaszcza naukowej w RP)
róznica w pozapłacowych kosztach pracy nawet niewielka czyni ogromną przepaść
pomiedzy atrakcyjnością pracy tam i tu
2. bardzo niski dochód realny nijak sie mający do wciąż rosnących realnie cen
(zwłaszcza cen kosztów stałych wynajmu, energii itp) powoduje że z pierwszej
płacy polskiego absolewnta 1500 brutto nie sposób zaoszczędzić choć 1 zł na
jakąkolwiek konsumpcje poza wyżywieniem siebie i kosztami stałymi
to co ciągnie nad Tamizę to fakt że po zapłaceniu wszystkich kosztów zostaje
barmance angielskiej 300 funtów na własne potrzeby
barmance polskiej nie zostaje NIC
3. niski poziom zatrudnienia degeneruje rynek pracy sprawiając ze staje się ona
towarem luksusowym a tym samym podobnie jak i inne towary luksusowe nie podlega
normalnej grze popytu i podaży
nie chcę byc zlośliwy ale nie byłbym pewien czy dostała Pani Aleksandra swoją
prace dlatego że ma takie talenty czy dlatego że nazywa się Gadomska i jest
córką byłego posła i szefa działu gospodarczego najwiekszej gazety w kraju
4. rodzaj edukacji nie ma tu nic do rzeczy bo w takich warunkach gospodarczych
nie ma znaczenia jaki kierunek się kończy - i tak albo bezrobocie albo
niskopłatna praca, zwłaszcza poza Warszawą
5. dlaczego młodzi nie tworza własnych firm? to niech pan Gadomski poprosi by
córka w innym mieście niż Wawa spróbowala rozkrecić własną firmę to się dowie
750 PLN miesiecznie na ZUS nie zależnie od tego czy ma się zyski czy nie a
wiadomo że każda nowo powstała firma pierwsze miesiące funkcjonuje na stratach
i z czego ma biznesmen młody placić ten haracz jak wlasnego kapitału nie ma?
6. dostęp do kapitału jest osobnym problemem, banki w ogóle wyłączyły ten rodzaj
działalnosci z swojej oferty, państwo przez urząd pracy proponuje kredytu 10 TYs
tyle to kosztuje metr za tyle to nawet na wynajem i urządzenie biura zabraknie
nie mówiąc juz o kosztach prowadzenia biznesu
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Trochę prawdy czy zwykły brak wiedzy pismaków?
Ech ci dziennikarze, może ich by kto wysłał na kurs podstaw ekonomi czy
zarządzania, odkryli by wtedy czym są koszty stałe, koszty zmienne, koszty
badania i rozwoju i jaki wpływ mają na cenę pojedyńczego egzemplarza w
zależności od wielkości produkcji.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Do FA LOT
Naprawde nie chce byc jak cala reszta krytykow, rzucajaca jakies bloto na
lewo i prawo. Rzecz nie chodzi o jakis sok pomaranczowy
czy pomidorowy.

LOT jest firma z olbrzymimi kosztami stalymi: biurami,
administracja, nieefektywnymi umowami ze zwiazkami, amatorskim zarzadzaniem.
To widac jak porownuje ta firme nawet do nieefektywnych molochow
europejskich. Do tej pory jakos to sie toczylo, kiedy byl monopol i panstwo do
tego doplacalo. W pewnym sensie ciagle doplaca: LOT sprzedaje
maszyny nalezace do panstwa aby utrzymac caly ten swoj balagan.
Na podstawie swoje doswiadczenia z zagranicy i obserwacji na miejscu moge tylko
dodac ze te czasy sie skonczyly: albo nastapia powazne zmiany
i odchudzenie staffu albo bezlitosne bankructwo. Poki mozna byo zapelnic
samoloty ludzmi placacymi srednio $350 za powrotny, LOT mogl przetrwac.
Niestety srednia cena biletu wewnatrz Europy jest obecnie duzo nizsza.

Troche mnie smiesza nagrody przyznawane LOTowi za "sciaganie" turystow do
Polski i promocje Polskiej turystyki. To kpina. Przez lata LOT ze swoja
nieefektywnosc ZEROWAL na garstce
bogatych ludzi, UNIEMOZLIWIAJAC wiekszosci podroze i poznawanie
swiata. Przez monopol LOT i garstki ich pracownikow wiekszosc Polakow musiala
tluc sie po Europie w cholernych autobusach po 18 godzin w jedna strone.
A turysci woleli leciec do Pragi zamiast Krakowa.

W Irlandii kwestia tanich polaczen do Ire jest podstawowa kwestia przemyslu
turystycznego - kwestia aby sciagnac turystow jest ciagle poruszana w mediach.
W PL chodzi o to aby utrzymac pare stolkow dla ludzi ktorzy sie usadowli w
poprzedniej epoce.

Naprawde nie chodzi o soki i jakas trudna do zdefiniowania "jakosc" o
ktorej ciagle wspomina LOT. Naprawde nie rozumiem w czym LOT jest lepszy
od innych, nowych linii lotniczych. Od lat probuje latac LOTem, chyba z
patriotyzmu, ale niestety ich bilety sa w 95% przypadkow duzo drozsze od
konkurencji.

Nawet w Ryanairze mozna soki i kanapki dokupic za pare groszy. Pozbadzmy sie
wreszcie garbu, lancuchow i ukladow z poprzedniej epoki. Moze czas aby
niereformowalne molochy z poprzedniej epoki wreszcie upadly i daly miejsce
mlodym, preznym firmom?

J/Dublin.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: 350 000-działka+dom110mkw+urządzenie- starczy?
My jesteśmy na etapie wykańczania... Jak zaczynaliśmy budowę w marcu 2006
pustak kosztował 4,68pln/szt - teraz 20pln/szt, cegła żółta kominowa
0,70pln/szt - teraz 2,80pln/szt... Ceny poszły bardzo w górę ale są pewne stałe
koszty, których nie zmieni ani wielkość domu ani działki - przydziały, plany i
przyłącza (wod-kan, prąd, gaz). Na to przeznacz ok. 25tyś. Działka pod Warszawą
będzie kosztować ok.(pewnie ponad) 100pln/m2, przy obecnych planach
zagospodarowania min. 1000m2. Robocizna za stan surowy + więźba to ok 40tyś,
deskowanie lub inne krycie - ok. 40pln/m2 dachu. Drewno na więźbę dachową jest
po ok. 1000pln/m3 (my płaciliśmy 460pln - szok przeżywam za każdym razem gdy
porónuję ceny!!!), deski są po 600pln/m3, cement - 500pln/tona (na same wylewki
poszło u nas 5), fundamenty - 3000pln/gruszka (u nas na prostokąt 13x10m wyszły
4 ale fundamenty były kopane ręcznie)... Więcej cen nie pamiętam ale potrzebny
będzie jeszcze strop, przeważnie z bloczków terriva+belki betonowe, tynkowanie
ok. 27pln/m2 z materiałami (taki dom to ok 300m2 ścian+sufity), elektryk ok.
40pln z punktu (będzie ich ze 100 w całym domu)+skrzynka - licz ponad 7tyś.,
hydraulik weźmie pewnie z 8tyś. za robocizne + materiały licz jakieś 20tyś.
(grzejniki, kisan-w tańszej wersji lub miedz-drooooogo, kolektory, zaworki,
piec...), glazurnik ok. 70pln/m2 sama robocizna, podłogi - ok. 4tyś za panele +
robocizna, ale to b.proste i zrobicie to sami, poddasze (jeśli jest) to wydatek
ok. 6tyś. za robotę + ok. 6 tyś. za materiały... Okna to ok. 10tyś z montarzem,
drzwi zewnętrzne - ok. 2tyś, drzwi wewnętrzne 8tyś z montarzem...
Nie wiem ile wyszo już tych kosztów ale obawiam się, że może Wam nie wystarczyć
350tyś... Zauważ, że nie ma tu mebli i sprzętów. Na kuchnię wydasz ok. 20tyś
(meble na zamówienie + AGD). Armatura, wanna, umywalki (łazienka + wc),
prysznic.... A gdzie ogrodzenie??? Wyrównanie terenu?? Na samo wybranie ziemi
pod budowę wydacie ok 5tyś - nas tyle to kosztowało. Potem trzeba nawieźć tyle
samo żółtego piachu pod chudy beton.
Ja jestem optymistką i jak znajdziecie taniutką i malutką działeczkę to
zaczynajcie robotę ale jak działka wyniesie połowę to zdecydowanie NIE.
My kończymy na tyle, żeby się wprowadzić, a resztę dokończymy w trakcie
mieszkania (pewnie przez następne kilka lat). Gdy zaczynaliśmy mieliśmy połowę
tego co Wy A L E ceny były o połowę niższe i mieliśmy działkę od rodziców.

Pozdrawiam i życzę podjęcia najlepszej decyzji :)


Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: TBS Poludnie - Okulickiego - Krakow
Nie dostaną kredytu w tym roku, bo wszystko jest już podzielone. Bez tej kasy
mogą paść bo przecież mają stałe koszty i jak nie budują to ponoszą straty.
Nikt już nie kupuje w TBS-ach są droższe niż obsługa własnego kredytu na
własne MIESZKANIE Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Salwator - naciagacze to malo powiedziane
Witam,
Sledze uwaznie dyskusje na portalu bo prawie jedna noga jestem juz wlascicielem
mieszkania na Mehofera.No i mysle ostro co z tego wyjdzie.
1.KW - faktem jest: hipoteka wyczyszczona - sprawdzilem.
2.Pozwolenie na budowe - czy aby na pewno prawomocne?Nie wiem. Nie widzialem
dziennika budowy (ostatni wpis) i nie moge pokapowac czemu Salwator nie moze
przepisac tego pozwolenia na siebie - to przeciez pare zlotych i po problemie.
3.Kanalizacja - tutaj problem jest rowniez zwiazany z w/w pozwoleniem. W
pozwoleniu wydanym na BUDIREM urzad warunkuje wydanie zgody na uzytkowanie
obiektu od przylaczenia do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Brak
kanalizacji=brak zgody na uzytkowanie=brak aktu notarialnego=stale koszty
ubezpieczenia kredytu=brak mozliwosci zameldowania itd.
Jak i kiedy Salwator ma zamiar rozwiazac ten problem? Nie ukrywam mocno mnie to
niepokoi.
Mam namiary na czlowieka z PINB (Pow.Insp.Nadzoru Budowlanego), ktory podobno
ma ich sprawe (podobno Salwator mial juz inspekcje)mam z nim dzisiaj pogadac -
ano zobaczymy co rzeknie.
4. Zaplata za grunt teraz (VAT) - pozostawiam bez komentarza - rachunek jest
prosty - zamrozenie kwoty kilkudzieciu tys zl na grubo przed oddaniem
mieszkania z jednej strony, a z drugiej strony wplyw na wzrost wartosci
mieszkania nie wiecej niz 2%.Warto?
5.Zapach - rozmawialem ze sprzedawczynia w sklepie (za przejazdem kolejowym) -
wedlug jej slow - rzadko i sporadycznie.
6.Martwi mnie natomiast slamazarne tempo robot - Krakow ocean wolnego czasu?

Bardzo chetnie porozmawiam z kims kto kupil, kupuje, ma zamiar kupic mieszkanie
u Salwatora w cztery oczy.
Mozemy wymienic numery telefonow Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: NOWY WĄTEK - OSIEDLE PARKOWE MS
Jeśli zakładamy, że telefon stacjonarny służy tylko do odbioru rozmów to
faktycznie wyjdzie 162PLN :).
Promocje oczywiście miałem ale wiadomo, że jest to tylko marchewka, a prawdziwe
stałe koszty wychodzą potem.

Pozdrawiam
JWIE
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Budynek "C" Gawra - Szukam sąsiadów
Witam sąsiadów myślę że możemy powalczyć jeśli chodzi o oplaty eksploatacyjne
tz winda woda - na cele gospodarcze, prąd itp. Natomiast z kosztami stalymi tj
administracja mogą być schody. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Strona 3 z 4 • Znaleźliśmy 265 postów • 1, 2, 3, 4


© Miley_Cyrus Design by Colombia Hosting