Katalog znalezionych haseł
Czytasz wypowiedzi wyszukane dla słów: koszty utrzymania pracownika





Temat: PRACA dla Administratora (teren: Tczew, Pruszcz Gdański, Gdańsk)

Sławomir Kawała wrote:
i powiem jedno - w znacznej wiekszosci przypadkow
/przynajmniej lokalnie u nas w miescie/ praca u ISP to kompletne dno.
Nie chodzi tu tylko o zarobki, ale o zerowe mozliwosci rozwoju... oj
sorry, rozwijac sie mozesz we wlasnym zakresie po godzinach pracy. W
chwili obecnej ja, majac 21 lat, rozwazam coraz powazniej opcje
bezplatnych praktych (przynajmniej na okres 2-3 miesiecy) w firmie
pokroju TP S.A., Netia etc. bo to u nas w okolicy jedyna szansa obejrzec
z bliska sprzet high-endowy, a nie cos co bylo w powszechnym uzytku
kilka lat wstecz. Tak na dobra sprawe... ktora powazna firma przyjmie
administratora 'wychowanego' na PC-tach? Ktos powie CCNA, ok.. cena do
przejscia, ale po co? W wiekszosci szkol gdzie prowadza kursy sprzet
jest stary, a nowego uczy sie na emulatorach...


Najpierw trzeba się nauczyć podstaw, aby później sprawnie zarządzać
high-endowym sprzętem. Na poziom CCNA sprzet cisco 2600 a nawet 2500
nie jest potrzebny. Nikt Ci nie da routera cisco 7200 aby na nim ćwiczyć
podstawową konfigurację interfejsów czy routingu. Co do ISP na pecetach,
to dla każdego rozwiązania stosuje się odpowiedni sprzęt. Nikt dla sieci
1k userów nie kupi GSR-a czy odpowiedniego Junipera bo jest to porywanie
się z armata na komary. Ja obecnie pracuję u małego ISP, pracuję w
większości zdalnie, raz w tygodniu pojawiam się w firmie aby sprawdzić
na miejscu czy wszystko gra. Jeśli chce zobaczyć high-endowy sprzęt to
idę do węzła pioniera na uczelni, pożyczam dokumentacje od sprzętu i
rozwijam się we własnym zakresie. Odnośnie zarobków to większości z tych
wielkich speców po studiach nie chciałoby się ruszyć szanownych 4 liter
sprzed monitora, ale realizuje swoją pasję, poznaje rynek i zdobywam
jakieś doświadczenie, które w przyszłości na pewno mi się przyda.
Tak naprawdę zadowalającą dla "speców" pensję można dostać w
międzynarodowych korporacjach a nie w małych i średnich polskich
firmach. Weźcie również pod uwagę koszt utrzymania pracownika w naszym
kraju, które są naprawdę chore!

Pozdrawiam
Daniel

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Protest operatorow :o

"Pawel" <pa@ficek.r22.ath.cx wrote in message



KTJ <at@op.pl naskrobał:

"Kate" <dreamo_s@wp.pl wrote in message

Akurat koszt budowy i utrzymania infrastruktury jest podobny w całej
Europie, podobnie jak koszt dotowania telefonu....
Nie jest to prawdą. Na koszty składa sie w znaczenej części siła robocza,
a
ta w Polsce jest dostatecznie tania. Rozmawiałem na Boże Narodzenie z
Niemcem pracującym w Siemensie - koszty utrzymania pracownika sięgają
75% całkowitych kosztów wytwórczych. Nie dotyczy to aparatów
telefonicznych w Poslce, ale utrzymania sieci owszem.


Może w Siemensie :-)

Weź takiego plusa - zatrudnia ok. 3000 osób, powiedzmy że średnio
zarabiają - 5-6 tyś. brutto.
Masz miesięcznie 15-18 mln. Dodat gadżety i gratisy - i masz rocznie ok. 250
mln. W stosunku do całości kosztów operatora to raczej droban suma.... i
nawet jak by koszty w Niemczech czy Anglii były 2x większe (a z tego co
wiem, to ne są) to i tak na koszt funkcjonowania sieci wpływ ma to
niewielki...


Na wszystkie usługi telekomunikacjyjne w Polsce naliczana jest zabójcza
marża przez naszych "kochanych" operatorów. Zastanawia jedno:
prepaid z MMS kosztuje 80gr za minutę (naliczanie sekundowe) i jest
opłacalny, a połączenia w postpaidzie sięgają 2zł i do tego jeszcze
abonament. Biorąc pod uwagę subsydiowanie telefonu z abonamentu mam
pytanko:
skąd taka cena połaczeń?


Dla równowagi - połączenia typu "za 2 grosze do kochanki" są raczej sporo
poniżej kosztów. Z tego co wiem, w Idei np. koszt wysłania smsa oscyluje w
granicach 8-9 groszy (ale jak było to liczone - pojęcia nie mam).

Poza tym policz sobie: telefon - za średniej klasy aparat operator musi
zapłacić ok. 1000 pln. Do tego koszt obsługi klienta (faktura, gazetka,
czasem jakiś telefon na hotlinie....) + rozłożeie opłat w czasie + karta
sim - co najmniej ok. 1200 pln / 24 miesiące, czyli 50 / miesiąc. U
wszystkich ARPU ostatnio spadło poniżej 80 złotych
Operator zarobi w ciągu 2óch lat jakieś 350 pln. tTo chyba nie jest fortuna?

KTJ

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: spodenki rowerowe i upały

On Mon, 04 Aug 2008 01:38:55 +0200, Michał Dwużnik wrote:
| | Podczas gdy dieta to po prostu to co się je, większość Polaków
| | rozumie przez to słowo jakiś okres w życiu w którym się _nie_ je,
| | ewentualnie je się jakieś kiełki i pieczywo Wasa. :)
| Jak to po prostu? Po cofalsku?

| Za sjp.pwn.pl, które OIDP cenisz jako źródło: '
|      *
|        dieta I ÂŤsystem odżywiania się polegający na dostosowaniu
|        ilości
| i rodzaju pokarmu do potrzeb organizmu; też: w ogóle sposób odżywiania
| sięÂť
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
|        â€˘ dietka
|      *
|        dieta II
|        1. ÂŤsuma przeznaczona na koszty utrzymania pracownika w podróży
| służbowejÂť
|        2. ÂŤwynagrodzenie dzienne z tytułu pełnienia szczególnych
| obowiązków lub funkcji, np. posłaÂť

| '

| Widać z tego, że dieta to po prostu system odżywiania się polegający na
| dostosowaniu ilości i rodzaju pokarmu do potrzeb organizmu*. Niektórzy


                                                                ^^^^^^^^^

| używają też tego słowa w innym znaczeniu, ale nie powinno ich dziwić,


   ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

| że większość Polaków ma na myśli to pierwsze.


   ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^


Podkreśliłem kluczowe.


Podkreśliłem kluczowe.

(Dla ułatwienia mało bystrym podam, że "to pierwsze" oznacza znaczenie
podane w słownikowej definicji przed słowem "też", a "w innym znaczeniu"
oznacza "w znaczeniu podanym w słownikowej definicji po słowie 'też',
czyli 'w ogóle sposób odżywiania się'".)

A.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zatrudnienie za najnizsza krajowa.
Przemek napisal:


Powszechnie wiadomo, ze duzo firm malych i srednich zatrudnia pracownikow za
najnizsza krajowa.
W rzeczywistosci jednak placi sie im znacznie wiecej.


Kluczowa sprawa: wlasciciel rozlicza sie na 19% i ryczaltowy ZUS.


Czesto takie rozwiazanie jest korzystne dla pracodawcy (nizsze koszty
utrzymania pracownika),
jak i dla pracownika (wiekszosc woli miec pieniadz w kieszeni niz nigdy nie
doczekac emerytury
lub pracowac na nia, a pozniej miec z tego grosze).


Problem z cala sprawa polega na bardzo malej wiarygodnosci
systemu emerytalnego. Gdyby to byl system o takiej wiarygodnosci
jak niemiecki, to kazdy pilnowalby placenia swoich skladek.


Jezeli pracownik "na papierze" zarabia najnizsza krajowa,
to ile procent  premii moze dostac?
Czy moze to byc kilkukrotnosc zarobkow na papierze?
Jak jest z opodatkowaniem premii?


Wyzej ci juz napisalem, ze clou calej sprawy polega na ucieczce od placenia
progresywnego podatku i procentowego zusu pracownika na rzecz liniowego
podatku i ryczaltowego zusu pracodawcy. Krotko mowiac: zamiast ci zaplacic
robi ci niezgloszona i nieopodatkowana darowizne :)

Jaki zysk? Praktycznie na zusie od calej nadwyzki ponad zgloszone
minimum, czyli okolo 45% wyplaty. Podatek i tak trzeba zaplacic.


Jakie sa prawne konsekwencje zarowno ze strony pracownika, jak i pracodawcy?


Przestepstwo karno-skarbowe plus zaleglosci w zus plus smrod w papierach
plus wykluczenie z zamowien publicznych. Cos pominalem?

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Waloryzacja rent i emerytur
Waloryzacja rent i emerytur
Koszty utrzymania pracownika wysokie, potem renta 600zł - sukces 20 lat Polski demokratycznej!
Bo pracodawca płaci 1200 + 600zł pod stołem.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "GP": Firma otrzymuje 19,1 tys. zł za zatrudnie...
"GP": Firma otrzymuje 19,1 tys. zł za zatrudnie...
Ten program jest juz przeciez od dość dawna. W róznych czesciach
kraju sumy sie różnią. Nie wiem od czego to jest uzaleznione, może
od operatywności rajców? Może od jakis wskaźników.
Faktem jest, że nie warto jest zatrudniac kogoś, dla samego
dofinansowania, bo jak juz ktos wczesniej wspomniał, koszty
utrzymania pracownika sa o wiele wyższe, więc słupa trzymać sie nie
oplaca. Ale jak masz zamiar i tak kogos zatrudnic to warto sie
rozejrzec po UP i znaleśc tam pracownka w zamian za te kilkanascie
tys.
Tych pieniedzy nie mozna wydac na co sie chce. Oczywiscie, jak
wszedzie da sie cos przykombinowac, ale generalnie wszystko jest
sprawdzane: fatrury, czy fizycznie sprzet został zakupiony itp.
Kontrol ma prawo spr wiele i byc kilka razy. U mnie yli tylko raz
gdy uruchomiałem stanowisko. Nie zadawali wielu pytan: spr faktury,
opieczetowali sprzet i juz.
Pieniadze mozna dołozyc do kupowanego drozszego sprzetu- np. chcac
zatrudnic krawcową kupujesz maszyne za kilkadziesiat(?) tys z czego
czesc pokrywasz z dofinansowania.
Za pieniadze mozna kupic kilka rzeczy- np zatrudniajac sekretarke
kupisz komputer, fax, xero, meble do biura itp.
Jesli wpiszesz we wniosek rzecz, która zakwestionują to po prostu
dostaniesz mniej kasy (np. telewizor dla sekretarki- taki radykalny
przykład)
Jest to dobry program bo wniosek i zasady sa czytelne i proste. Poza
tym sa szybko rozpatrywane. Minusem jest to, ze najpierw musisz miec
kase by cos kupic, potem spr stanowisko czy jest zgodne z
ustaleniami: wniosek, faktura, stan. Dopiero potem jest kasa.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Stracił pracę w policji, bo ma HIV. Dziś wyrok TK
> Szwedka otrzymuje zaproszenie na cytologię. Idzie lub nie - wg
uznania.


Zauważ, że nie jest tak w praktyce. Jeśli twoja Szwedka (ja mówiłem
raczej o Norweżce) nie posiada zaświadczenia, że ma aktualne badania
lekarskie niestety jest odsyłana, by je wykonać. Tak to reguluje u
nich prawo. Oczywiście prawdą jest, to o czym piszesz - niedogodny
termin lub niechęć do badania (naprawdę u nich to zjawisko
sporadyczne, że ktoś nie chce się zbadać), wtedy są naprawdę groszowe
kary finansowe lub ich brak. Niestety nieprawdą jest

> Badania te ABSOLUTNIE nie sa łączone z badaniami pracowniczymi

Owszem, zaznaczyłem. Nie trzeba być 'w pracy' aby na takie badania
dostać skierowanie. Nie są to też badania pracownicze sensu stricto.
Są to badania, które są wymagane od kobiety niezależnie.

Przypominam, że w Szwecji, kobieta nie poddająca się regularnej
cytologii/mammografii sama ponosi koszty leczenia (dlatego tak mało
jest odmów ze strony pacjentek). Natomiast pracodawca absolutnie nie
ma wglądu w WYNIK badania. On po prostu ma papier, że kobieta się
bada i to mu ma wystarczyć. To, czy kobieta jest chora czy zdrowa i
czy w takim razie powinien ją zatrudnić czy też wybrać inną
kandydatkę nie jest wiedzą mu dostępną. Coś takiego, jak
przekazywanie wyników (albo tak na to się mówi tutaj 'złamanie
tajemnicy lekarskiej') nie ma tam miejsca. Jedynym upoważnionym do
otrzymania opisu stanu zdrowia na podstawie badania są towarzystwa
ubezpieczeniowe i fundusze emerytalne - co wiąże się z socjalnym
charakterem opieki państwa nad obywatelem (przewidywanie kosztów
utrzymania pracownika). W Szwecji prostytucja jest legalna (nie można
stać na ulicy, albo reklamować), natomiast w Norwegii jakakolwiek
forma prostytucji jest zakazana.

Zupełnie nie zgodzę się ze zdaniem:
> Pracodawca nie ma tam prawa żadać od nikogo absolutnie żadnych
> badań, które nie są bezposrednio zwiazane z pracą na danym
> stanowisku.

Na stanowisku nie. Ale badań wymagać musi. Taki jest wymóg prawny.
Może zatrudnić kobietę bez badań, ale tylko na 3 m-ce (jakby praca
sezonowa) i po tym okresie kobieta musi zostać zbadana lub traci
pracę. Tak to tam wygląda. Sprawdza się bardzo dobrze, chociaż
niestety/stety duża część funduszy jest 'marnowana' na profilaktykę.
Dopiero w ostatecznym rozrachunku wychodzi taniej stosować
profilaktykę u wszystkich, niż leczyć jednostki. Na pewno Szwedki i
Norweżki czują się bardziej 'bezpiecznie' mając takie zaplecze. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: niewystrzelone poduszki po czolowym
Nieporozumienie wynika z stawek finansowych jakie ponosi pracodawca w
rozliczeniu z ubezpieczeniem.Koszt utrzymania pracownika oficjalnie w Szwecji
na godzine to sa duze sumy rzedu 45 € i jezeli tych godzin potrzeba duzo to
ubezpieczyciel sie nie bawi tylko wyplaca odszkodowanie a auto idzie na zlom.Np
jest trzasniete roczne Volvo model drogi taki za 300kksek. Ma rozbity przod
wgnieciony dach.Samo rozebranie nadwozia i wstawienie na riktbank kosztuje nie
mniej a 70kksek.Czesci do wymiany 50 kksek,prace lakiernicze 50kksek i samochod
jest odrestaurowany tak jak fabrycznie nowy sa tylko problematyczne strefy
zgniotu w razie przyszlego wypadku i tutaj ubezpieczyciel nie bedzie sie bawil w
ten znak zapytania i niechce byc w przyszlosci oskarzany zmuszony do wyplat
milionowych odszkodowan i wzwiaku z tym samochod po ekspertyzie idzie na zlom
autoryzowany z ktorego ma mozliwosc kupic czesci tylko firmy samochodowe
specjalizujace sie w Volvie przez okolo 1 miesiac a pozniej wszyscy.Tak
funkcjonuja wszystkie ubezpieczenia we wszystkich markach.Trzeba pamietac ze
samochod drogi po roku traci na wartosci ponad 40%.Samochody tansze i male traca
po roku 10%.
Samochody starsze byly wykonywane inna technologia i praktycznie mozna bylo je
naprawiac do skutku nawet po piec razy,dzisiejsze auta sa jednorazowkami pod
warunkiem ze maja byc bezpieczne.
Panowie mieszacie rozne epokisamochodowe.Lew pisze ze 15lat temu i ma racje
wtedy auta byly inne.
Opisywalem ten wypadek z wczesnej wiosny w Lundzie.Volvo jak nowe ale z 2001 S40
po przetraconym tylnim wahaczu i wgniecionym progu po ekspertyuzie pojechalo na
zlom..Powod, naprawic sie da ale cena 8 letniego Volva s40 jest niska naprawa
kosztowala by znacznie wiecej.
Pzdr.Sky. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p...
Za wysokie koszty utrzymania pracownika
Podatek ZUS, podakk VAT podatek dochodowy, posostałe bardzo wysokie koszty
utrzymania pracownika. "JANOSIK" tylko w drugą stonę, łupi biednych dając
bogatym. Taka jest polityka naszego kraju. Przykre! Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Większość pracodawców nie płaci na czas
Może tym pracodawcom też ktoś nie płaci??? Kaczory tez to naprawią, zmniejsza
koszt utrzymania pracownika.Każdy z nas ciągnie na swoim utrzymaniu 4
bezrobotnych ,rencistów(czy zawsze przynanych tym potrzebującym,czy również
t6akim za łapówki). Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Rząd szykuje bariery dla importu aut z USA i Chin
Nowa kopalnia pieniędzy
Cytat z Uzasadnienia do projektu ustawy o dopuszczeniu pojazdów do
ruchu (źródło:
piskp.pl/admin/wyswig/pliki/esklep1//projekty_aktow_prawnych/U
stawa_odpdr_-_uzasadnienie.pdf)
Biorąc pod uwagę dodatkowe zadania, a także przewidywany wzrost
liczby pracowników Centrum Homologacji niezbędne jest zatrudnienie
co najmniej 10 osób do realizacji zadań przypisanych Centrum
Homologacji.
Przy założeniu, &e:
− średnia miesięczna płaca wynosi 4200,00 zł brutto,
− średni koszt utrzymania pracownika w miesiącu wynosi 4300 zł
brutto,
− pochodne od wynagrodzeń (składki na ubezpieczenia społeczne 17,23%
wynagrodzenia, trzynasta pensja i pozostałe świadczenia na rzecz
pracowników) - ok.
2300,00 zł miesięcznie,
łączna kwota jaka powinna zostać przewidziana dla Transportowego
Dozoru Technicznego na
utworzenie i utrzymanie jednego stanowiska pracy oraz koszty osobowe
pracownika w roku
2008 wykonującego zadania Centrum Homologacji wyniesie 129600,00 zł
w skali roku, a dla
10 etatów 1 296 000,00 zł. Jednorazowy koszt utworzenia stanowiska
pracy szacuje sie w
wysokości 5800zł brutto/1 osobę; dla 10 pracowników 58000,00 zł.
Łączna kwota wydatków
TDT na 10 etatów dla dodatkowych pracowników zatrudnionych w Centrum
Homologacji
oraz wyposażenie ich stanowisk pracy na 2008 rok szacowana jest na
poziomie ok.
1354000,00 zł.
Należy dodatkowo uwzględnić odpowiednia kwotę środków przeznaczonych
na zagraniczne
delegacje służbowe w związku wymaganym udziałem TDT w pracach
komisji UE i Grup
roboczych EKG ONZ związanych z zagadnieniami homologacji pojazdów,
przedmiotu lub
części wyposażenia pojazdu. Przyjmując 20 wyjazdów rocznie przy
założeniu
5500,00zł/wyjazd/osobę; szacujemy i& kwota wydatków przeznaczonych
na delegacje
zagraniczne wyniesie 110 000,00 zł.
Łącznie koszty utrzymania Centrum Homologacji na 2008 r. wyniosą
1354000,00 zł +
110000,00 zł = 1 464 000,00 zł.
:) Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Bezrobocie to obecnie glowny problem rzadu.
Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

>
> A o odprawie jak się zwalnia pracownika z "winy zakładu pracy" np. mniejszej
> ilości zamówień to Waćpan nie słyszał ?
> Zależy ona od długości stażu pracy w ogóle ( nie tylko w zatrudniającej firmie
> )
> i jeżeli ten ktoś przepracował łącznie ponad 10 lat wynosi - 2 miesięczne
> wynagrodzenie , a ponad 20 lat - trzymiesięczne .
> W drugim przypadku trzeba liczyć się z kosztami zwolnienia w wysokości 6-
> miesięcznej wypłaty.
> Do kosztów utrzymania pracownika trzeba dodać płatne przez pracodawcę urlopy
> ( prawie półtora miesiąca w roku , gdzie pracownik nie pracuje ) oraz płatne
> przez ponad miesiąc chorobowe ( często lewe ). Do tego ubrania , mydełka ,
> ręczniki , herbatki , badania okresowe itp.itd.

Pracowal jak kiedys u Polskiego Kapitalisty Prywatnego Pracowal do 7.00-15.15
prawie nigdy nie wyszedl z pracy przed 16-ta, czesto o 18-tej. Kanapki przynosil
do domu, herbaty nie zdazy se zrobic. Kapitalista placil w terminie ale ponizej
sredniej krajowej. Zadnych nadgodzin. Zadnych premii. Zadnej inicjatywy -
kapitalista chcial mnie zwolnic - wg. niego nie pracowalem efektywnie - ja po
godzinach opracowal i wdrozyl system obslugi klientow - swego pomyslu -
sprawdzil sie w momencie ataku klienteli - kapitalista zarobil na nim wymiernie
- no kapitalista mnie nie zwolnil (zadnej premii, dobrego slowa) - ja zrobil to
sam. Aha kapitalista mial swoich ludzi w Ministerstwie, ktorzy stwierdzali ze
jego produkt - importowany - jest dobry. Byl ja tez kiedy bezrobotny - czego nie
zycze wszystkim - ale tylko tym co twierdza, ze tzw. "stabilna gospodarka" tzn.
BALCERSZPAN jest tego wart.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Bezrobocie to obecnie glowny problem rzadu.
Do Pana deLUC,
Szanowny Panie,

Pierwsze jaskolki wiosny nie czynia, a zachowania kilku firm nie musza (chociaz
moga) oznaczac ze obejmuja one caly system (czyli wszystkie firmy). Czy jest Pan
pewien ze jest to fakt nagminny (tj powszechny we wszystkich firmach)?

Niemniej jest przykrym to przez co Pan przeszedl i szczerze wpolczuje. Rowniez
zycze wiecej sukcesow.

Z wyrazami szacunku,

Glupi Jasio - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego

Gość portalu: deLUC napisał(a):

> Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
>
> >
> > A o odprawie jak się zwalnia pracownika z "winy zakładu pracy" np. mniejsz
> ej
> > ilości zamówień to Waćpan nie słyszał ?
> > Zależy ona od długości stażu pracy w ogóle ( nie tylko w zatrudniającej fi
> rmie
> > )
> > i jeżeli ten ktoś przepracował łącznie ponad 10 lat wynosi - 2 miesięczne
> > wynagrodzenie , a ponad 20 lat - trzymiesięczne .
> > W drugim przypadku trzeba liczyć się z kosztami zwolnienia w wysokości 6-
> > miesięcznej wypłaty.
> > Do kosztów utrzymania pracownika trzeba dodać płatne przez pracodawcę urlo
> py
> > ( prawie półtora miesiąca w roku , gdzie pracownik nie pracuje ) oraz płat
> ne
> > przez ponad miesiąc chorobowe ( często lewe ). Do tego ubrania , mydełka ,
>
> > ręczniki , herbatki , badania okresowe itp.itd.
>
> Pracowal jak kiedys u Polskiego Kapitalisty Prywatnego Pracowal do 7.00-15.15
> prawie nigdy nie wyszedl z pracy przed 16-ta, czesto o 18-tej. Kanapki przynosi
> l
> do domu, herbaty nie zdazy se zrobic. Kapitalista placil w terminie ale ponizej
> sredniej krajowej. Zadnych nadgodzin. Zadnych premii. Zadnej inicjatywy -
> kapitalista chcial mnie zwolnic - wg. niego nie pracowalem efektywnie - ja po
> godzinach opracowal i wdrozyl system obslugi klientow - swego pomyslu -
> sprawdzil sie w momencie ataku klienteli - kapitalista zarobil na nim wymiernie
>
> - no kapitalista mnie nie zwolnil (zadnej premii, dobrego slowa) - ja zrobil to
>
> sam. Aha kapitalista mial swoich ludzi w Ministerstwie, ktorzy stwierdzali ze
> jego produkt - importowany - jest dobry. Byl ja tez kiedy bezrobotny - czego ni
> e
> zycze wszystkim - ale tylko tym co twierdza, ze tzw. "stabilna gospodarka" tzn.
>
> BALCERSZPAN jest tego wart.
>

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zakaz dyskryminacji przy zatrudnianiu.
czy
> urlopy to też nie przywilej, który należały znieść?
Urlop płatny to przywilej tylko w oczach naiwnego (inna sprawa, że tych
naiwnych jest wielu)
Przecież to czy zapłacę pracownikowi więcej za prace a urlop dostanie bezpłatny
czy zapłace mu mniej a za urlop dostanie kasę to już tylko drobny szczegół
techniczny i nie wpływu na koszty utrzymania pracownika.
> taaak. nie jestem taki najgorszy, bo inni to dopiero przekręty robią. ja
tylko
> odbieram to, co mi się słusznie należy :)
No coś ty.
W tym konkretnym przypadku ja odbieram to co inni wypracowali.
Przecież spełniam wszystkie warunki które kwalifikują mnie jako słąbszego (mam
umowę o pracę a pracownika należy chronić bo pracownik jest zawsze w gorszej
sytuacji, prawda?)
Jeśli chodzi o to co wg. mnie mi sie należy (np. wolnośc decydowania o tym kogo
chce zatrudnić) to jest to osobna sprawa ale socjaliści i feministki nigdy nie
zgodza się dać mi tego. Wolą mi to zabrać a w zamian dać inna przywileje.
Głupie to jak cholera ale ileż można z tym walczyć.
> > Ale zapewniam cię że jeśli będzie w ciąży to będzie słabszą kobietą-
> > pracownikiem - postaram sie o to.
>
> :))) brawo, kolego. tak trzymać. takich nasz kraj potrzebuje :)
CIACH.
Ooooo?
A co ci się w tym nie podoba
Chcesz zabrać niektórym kobietom prawo otrzymywania zasiłku macieżyńskiego?
To dosyc oryginalny pomysł. Możesz rozwinąć temet.
> to się nazywa usprawiedliwienie dysonansu godnościowego. wiem, że robię
> brzydko, ale inni to dopiero są świnie, a ja tylko mały pikuś, więc wcale nie
> jestem taki zły. więcej, jestem super, bo dbam o swoje :) zresztą wszyscy tak
> robią, więc co za problem. niech oni najpierw przestaną, to i ja przestanę...
No coś ty.
Inni nie przestaną bo to zachowania promowane przez system i dosyć trwale w
nigo wpisane.
Ja nie czekam aż inni przestaną (nie doczekałbym się)
Ja mogę ew. czekać aż system przestanie do tego zachęcać.

Ale mniejsza o to.
Po Twoich wsciekłych atakach nie wątpię że mnie nie darzysz sympatią i
zwiększanie ich intensywności nic nowego do dyskusji nie wniesie.
Odpowiedz mi za to na inne pytanie:
Czy należy mi uniemożliwić takie zachowania?
Pomyśl, zastanów się, spróbuj sformułować odpowiedź używając jak najmniejszej
ilości epitetów.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zakaz dyskryminacji przy zatrudnianiu.
Gość portalu: Sebastian napisał(a):

> czy
> > urlopy to też nie przywilej, który należały znieść?
> Urlop płatny to przywilej tylko w oczach naiwnego (inna sprawa, że tych
> naiwnych jest wielu)
> Przecież to czy zapłacę pracownikowi więcej za prace a urlop dostanie
bezpłatny
>
> czy zapłace mu mniej a za urlop dostanie kasę to już tylko drobny szczegół
> techniczny i nie wpływu na koszty utrzymania pracownika.

patrzysz na świat zaropiałymi ślepkami sklepikarzyka, który dzięki pracy
własnych rąk dopiero co awansował do klasy średniej i właśnie wynosi się ze
slumsów, to prawda, że small bussiness ma swój udział w budowaniu kapitalizmu,
świat jednak nie jest sprawiedliwy i cały ten socjal; urlopy, przywileje i itp.
zawdzięczamy nie tyle "feministkom i innym frustratom", co wielkim korporacjom,
którym po prostu opłaca się co innego, aniżeli sklepikarzykowi i nie
sklepikarzyk wyznacza standardy. Różnorakie świadczenia pozapłacowe służą dużym
przedsiębiorstwom do budowania lojalności, klimatu 'rodzinnego' i takich tam
dyrdymałów (daruj sobie uwagę w stylu; Unilever nie dąży do tego aby urlopy
były obligatoryjne, wystarczy że im zwisa, czy są obligatoryjne, czy nie, bo i
tak barziej im się opłaca mieć wypoczetego pracownika).
A co u pana sebastiana? sekretarka od 6 lat nie była na urlopie (sic!), bo niby
jakim cudem uzbierała aż 6m-cy wypoczynkowego? kiedy ostatnio wysłałeś
pracowników na jakieś szkolenie? czy ty sam w ogóle kiedykolwiek byłeś na
szkoleniu? a przedałoby się choćby z komunikacji interpersonalnej.
Chcesz zarządzać tym swoim kioskiem z ulotkami na jak XIX-wieczny kapitalista i
masz pretensje, że realia nie te.
Jak się nie podoba to zawiń ten swój biznesik, zawsze możesz zostać
pracownikiem najemnym, mamy wolność. Prawo jest równe dla wszystkich, dla pana
Gudzowatego i dla pana Sebastiana z Bieńczyc jedni lepiej na tym wychodzą inni
gorzej, c'est la vie.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Uciekają z Wrocławia jeden po drugim...
dobra, pociągnijmy temat K2, bo widzę, że to najlepszy przykład. Fakt zaś, że
skłonna jesteś bardziej winić 'dyrekcję K2' niż realia miasta Wrocławia jest
znamienny.
Jakie to ma znaczenie czy ich widownia w twoim rozumieniu to setki czy tysiace?
Niechby i miliony! Co z tego skoro jednorazowo mogli przyjąc 90 osób! No,
dobra... może sie mylę, może 100. Wylicz mi jak za 100 x 22 zł (to uśredniona
cena ich biletów) możesz pokryć koszt zagrania spektaklu i koszty utrzymania
obiektu plus koszty utrzymania pracowników plus koszty reklamy plus koszty
ZAiKsu plus koszty podatku VAT.... Powodzenia!

A Sceną na Świebodzkim mnie nie osłabiaj.... Zaczęli tam grać. Zagrali kilka
miesięcy i cisza. Cisza od wiosny ubiegłego roku do dzisiaj. I masz rację
mówiąc, że tam NIC się nie dzieje!!!!! A mimo wszystko dla "Ballad morderców"
nie ma tam miejsca! Poczytaj prasę. Wiele o tym pisano. Oczywiście, na pewno
są "czynniki obiektywne", które zawodowo uzasadniają dlaczego "Ballady
morderców" nie mogą być na Świebodzkim grane. Ale ja jakoś nie potrafie
uwierzyć, żeby od wiosny ubiegłego roku do wiosny tego roku (ROK!!!!) nie można
było Teatrowi K2 dać wolnych terminów. I to właśnie nazywam UDUPIANIEM. K2 nie
kryje, że to właśnie niemożliwość grania we Wrocławiu jest głównym powodem
wyjazdu do Warszawy. Skupiłem się akurat na K2, bo jakoś tak nam zeszła
rozmowa, ale przykładów znalazłoby się więcej....

I raz jeszcze podkreślę: kocham to miasto! I tylko dlatego chce mi się tu
wypisywac takie elaboraty. Gdyby mi Wrocław wisiał, to by mi się jednego słowa
pisać na ten temat nie chciało.
Zresztą Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dwa etaty, żeby godnie zarobić
lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, sędziowie itp mogą przynajmniej zastrajkować
i będzie głośno w gazetach.
Nad urzędasami nikt się użali "bo siedzą i w stołki pierdzą". Nie tylko
ochroniarze mają 1600 zł, co jak autor artykułu słusznie zauważył wystarcza
wyłącznie na podstawowe opłaty i utrzymanie.
Pracuję w niewielkim miasteczku jako urzędas - tu szans na awans nie ma, na
podwyżki+ tyle ile ustawa przewiduje a przewiduje tzw. wyrównanie czyli jakieś
30zł. W dużym mieście dostałabym u prywatnego pracodawcy 400zł więcej ale na
dojazdy w miesiącu muszę wydać 300 zł. i tracić łącznie 4,5 godz. dziennie na
dojścia i dojazdy. Tu mogę chodzić pieszo- to duża oszczędność, raz na kilka lat
dofinansowanie do okularów, regularnie płacone ubezpieczenie czyli dostęp do
lekarza jest, żywność w moim miasteczku jest nieco tańsza, wynajm też, mogę
regularnie odebrać dziecko z przedszkola. Mam tylko pokój i kuchnię+ łazienka.
Nie stać nas z mężem na kredyt. I co robimy w weekendy? dodatkowo pracujemy -
czasem w środku tygodnia w domu wieczorem, bo mam komputer i mogę wykonać pracę
biurową. Też jestem niedospana, z niezdrową cerą, bólami stawów i głowy - ale
cóż, mogę mieć nadzieję, że kiedyś mi się uda i osiągnę nieco więcej.
To nie jest narzekanie, bo na ten temat piszę po raz pierwszy - taki stan ma
wielu Polaków i tego nie uleczy obietnicami komputerów, znalezionych 3 mld pan
Tusk, ani pan Kaczyński. Sami wiecie, że koszty utrzymania pracownika są u nas
bardzo duże plus należne podatki, plus biurokracja, zawiłości skarbowe (samych
wzorów pitów jest ponad setka!). Podejście Państwa do obywateli - każdy obywatel
to złodziej - nie wolno mu na nic, ma same zakazy bo inaczej kradnie i się nie
podzieli. Prawo jest skonstruowane na zasadach zakazu i obowiązków a przywilej
to taki, że jak będziesz grzeczny to kontroli i kary grzywny mieć nie będziesz.
Słusznie ktoś wcześniej zauważył, że podzielić wszystkim równo się nie da, bo to
nie jest ani sprawiedliwe ani moralne społecznie.
Niech rząd pozwoli Polakom spokojnie pracować i stworzyć możliwości a nie bariery. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dwa etaty, żeby godnie zarobić
"Sami wiecie, że koszty utrzymania pracownika są u nas
> bardzo duże plus należne podatki, plus biurokracja, zawiłości skarbowe (samych
wzorów pitów jest ponad setka!). Podejście Państwa do obywateli - każdy obywatel
to złodziej - nie wolno mu na nic, ma same zakazy bo inaczej kradnie i się nie
podzieli. Prawo jest skonstruowane na zasadach zakazu i obowiązków a przywilej
to taki, że jak będziesz grzeczny to kontroli i kary grzywny mieć nie będziesz.
Słusznie ktoś wcześniej zauważył, że podzielić wszystkim równo się nie da, bo to
nie jest ani sprawiedliwe ani moralne społecznie.
Niech rząd pozwoli Polakom spokojnie pracować i stworzyć możliwości a nie bariery. "

W końcu ktoś napisał coś mądrego. Po pierwsze ryba psuje się od głowy: Państwo
jest niemoralne bo tylko czeka i szuka żeby biednego kopnąć w dupę (mój ulubiony
przykład to używane samochody z Zachodu i różne złodziejskie opłaty służące
WYŁĄCZNIE temu żeby biedy sobie przypadkiem używanego auta nie kupił bo dilerzy
narzekają że nowe auta za kilkadziesiąt tysięcy im nie schodzą). I tak po kolei
każdy każdego kopie w dupę jak ma możliwość.
Po drugie: winne są związki zawodowe i ich fałszywe pojmowana ochrona pracownika
przed zwolnieniem przejawiająca się fanatyczną ochroną kodeksu pracy. Otóż
najlepsze co mogą zrobić związki to skupić się na negocjowaniu podwyżek i
kontrolowaniu warunków pracy i nic więcej. Każdemu byłoby łatwiej gdyby
pracownika można było łatwo zwolnić. Bo to oznacza że można go też łatwo
zatrudnić. A tak - każdy się boi: pracodawca nie zatrudni bo jak przyjedzie
gorszy okres to nie będzie mógł zwolnić, pracownik boi się zwolnienia bo go nikt
inny nie zatrudni i koło się toczy. Więc mam prośbę aby solidaruchy jak i ci
czerwoni z opzz przestali blokować liberalizację KK w części poświęconej
zatrudnianiu i zwalnianiu.
Po trzecie: ktoś wyżej narzekał że zmienił by pracę ale nie stać go na dojazdy.
Przypominam że złodziejska Polska każe sobie słono płacić za luksus bycia
mobilnym: w cenie 1 litra benzyny 70% to podatki. Może gdyby pazerny rząd był
mniej pazerny to ludzie szukali by pracy dalej niż 10 km od miejsca
zamieszkania. Bo na razie to nikogo nie stać na mobilność o której to mówią
różni ważni narzakający eksperci. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Lekkerland
orientuje sie ktos ile ma placone wynajety od punktu ?
albo jak to sie przeklada na koszty utrzymania pracownika przez
Lekkerland a wynajecia kogos z wlasna dzialalnoscia Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Bodyguard po polsku, czyli jacy są nasi ochroni...
Bodyguard po polsku, czyli jacy są nasi ochroni..
Jestem pracownikiem ochrony jednej z największych firm
ochroniarskich w Polsce.Moim zdaniem nic się nie zmieni jeśli dalej
Państo będzie przymykało na to oko. Gdzie są te wszystkie organy
kontrolne - inspekcje pracy. Ludzie u mnie pracują nawet po 300
godz. Oczywiście jest tworzonych kilka grafików , tak aby zamydlić
oczy najemcom i ewentualnie kontrolom. Urlopy są naliczane tylko od
etatu, zlecenie umyka. Pracownik jeśli chce się wybrać na urlop musi
już z miesiąc wcześniej zaoszczedzić troche pieniędzy , aby po
urlopie mieć na przeżycie. Dochodzi ostatnio do tego sytuacja
emigracji zarobkowej. Przez to ludzie są zmuszani do brania jeszcze
większej ilości godzin, gdyż nie ma kim obstawić posterunków.
Oczywiście , tak jak w moim przypadku stawiane jest ultimatum "jak
ci się nie podoba to się zwolnij" , tylko dochodzi kwestia 3
miesięcznego wypowiedzenia ( oczywiscie w trakcie których pracownik
będzie musiał obtawiac najcięższe posterunki). Na dwutygodniowe
obustonne porozumienie stron nie ma co liczyć, gdyż przecież są
braki. Nawet zapasy emerytów się kurczą. Praca ochroniarza na
obiekcie przemysłowym , łączy się z obsługą programów magazynowych,
rejestracyjnych, wag technicznych itp. oraz niejednokrotnie
znajomości języka w stopniu podstawowy. A tym wymogom niestety
emeryciu już nie podołają. Świat idzie do przodu i za tekie
świadczenia najemcy płacą. Kwetia braku pieniędzy moim zdaniem leży
po stronie złodziejskich firm ochroniarskich. Nie potrafię
zrozumieć , jak firma która praktycznie nie ponosi żadnych kosztów
utrzymania pracownika ( ubrania trzeciego sortu )nie zarabia. Myślę
że kaska idzie , tylko że na wypłaty biura. Nie wsponę już o
świadczeniu socjalnym , oczywiście w firmach ochroniarskich ono nie
istnieje. Nawet dozorcy otrzymują podarunki świąteczne z socjalu (
np. bony ) a w firmach ochroniarskich na święta to można dostać co
jedynie dodatkową służbę ;-( . Gdzie te kontrole państwowe. Takich
przypadków można mnożyć. To chory układ. Ja już szukam pracy tylko
mam utrudnienie - pracodawca musi się zgodzić na ewentualne
świadectwo z paragrafem. Ludzie nie oceniajcie innych nie znając
raeliów pracownika ochrony. Pracować problem, zwolnić się problem. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co tak naprawdę się liczy ?
Co tak naprawdę się liczy ?
Witam, jestem właścicielką niepublicznego przedszkola . Staram się
dla pracujących w moim przedszkolu nauczycielek stworzyć uczciwe
warunki pracy i płacy. Dotyczy to m.in. ilości godzin
pedagogicznych, uczciwej umowy pod względem zawieranych terminów jak
i rzeczywistego wynagrodzenia. Ale coraz częściej zastanawiam się
nad sensem tej uczciwości ! Zastanawiam się na czym tak naprawdę
zależy nauczycielkom , zwłaszcza tym młodym . Okazuję się że np.
osoba , której zaufałam , spełniłam wszystkie wymagania, również
finansowe ( nie małe ) w sposób formalny ( na papierze), informuje
mnie w połowie października ,że odchodzi do innego przedszkola -
które zaproponowało jej jeszcze wyższe wynagrodzenie - co prawda na
papierze najniższa krajowa ale gotówki w ręku więcej. Przecież ja
mogłabym w ten sposób przelicytować innego pracodawcę ,bo koszt
utrzymania pracownika tak naprawdę się dla mnie nie zmienia .Ale czy
tędy droga? Czy to jest droga którą wszyscy pracodawcy powinni
wybrać aby zatrzymać pracownika? Dzieci to nie towar, nie można
narażać ich na częste zmiany . Czy nauczycielki które kierują się
takimi zasadami ,mogą zgodnie ze swoim sumieniem uczyć dzieci
uczciwości ? Prowadzę rekrutację na miejsce zwalniającej się
nauczycielki i mam coraz większy dylemat - może to ze mną coś jest
nie tak , może nie potrafię dopasować się rzeczywistości ( a może
powinnam -jeśli to stabilizuje kadrę)
Co myslicie na ten temat?
Może znajdzie się ktoś kto pomoże mi to zrozumieć , albo uwierzyć
że jednak nie wszyscy kierują się takimi zasadami ? Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: pracodawcy i bezrobotni
Nie warto się zastanawiać nad tym, czy (statystyczny) pracownik jest leniwy czy
pracowity, bałaganiarski czy zdyscyplinowany... Czy (statystyczny) pracodawca
dba o pracowników czy też jest bezwględnym krwiopijcą. O wiele ważniejesze,
żeby w ogóle mieli szansę się spotkać! Tzn. żeby firmę było stać na nowego
pracownika, a dotychczasowy bezrobotny miał okazję się wykazać w pracy. W
normalnych warunkach, wcześniej czy później kiepski pracodawca splajtuje i
przestanie gnębić ludzi. Kiepski pracownik będzie zarabiał grosze, albo w ogóle
sobie nie znajdzie pracy. Najważniejsze, by mieli szansę.

Zbyt wysokie koszty pracy mają dodatkowe ujemne konsekwencje.
Po pierwsze, prowokują pracodawcę do złego traktowania pracownika! Dlaczego? W
dużym uproszczeniu można powiedzieć, że pracownik jest za drogi, a pracodawca
dąży do minimalizacji kosztów. Im większe koszty utrzymania pracownika, tym
większe dążenie do jego maksymalnego wykorzystania, często niezgodnego z
długofalowym interesem firmy (doraźne, wymuszone oszczędności przesłaniają
perspektywę rozwoju).
Po drugie, zachęcają pracodawcę do poszukiwania rozwiązań niezgodnych z prawem.
Zatrudnianie "na czarno" przynosi doraźny wymierny efekt, ale nie ma nic
wspólnego z harmonijnym rozwojem firmy i ma negatywne skutki zarówno dla
pracownika (brak bezpieczeństwa socjalnego), pracodawcy (brak motywacji do
podnoszenia kwalifikacji zatrudnionych, mniejsza lojalność pracowników) jak i,
oczywiście, dla budżetu.

Rozpisałem się nieco, ale chciałem rzetelnie odnieść się do dwóch stwierdzeń,
które padły na początku tego wątku.

"Bezrobocie w kraju jest ogromne, a pracodawcy wg mnie są ostatnią
grupą ,której zależy na jego spadku". To jest nieporozumienie. Nie ma grupy
(oprócz samych bezrobotnych) bardziej zainteresowanej tworzeniem miejsc pracy,
niż pracodawcy. Muszą mieć tylko ku temu warunki.

"Firmy oszczędzają przede wszystkim na ludziach, chociaż jak zapytać
pracodawców to zaprzeczają" - tak, to fakt. Ale nie wynika on ze złej woli
pracodawców, a jest pochodną zbyt wysokich kosztów pracy! Pracodawca zawsze
będzie dążył do minimalizacji kosztów, ale im bardziej będzie przyparty do
ściany, tym bardziej będzie bezwzględny.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Procesja Bożego Ciała na Rudzie i Potoku
Cena maszynopisania-kalkulacja
Gość portalu: ajłonka napisał(a):
ale jakos sie nie slyszy o innych zoliborskich kosciolach? czyzby byly gorsze
od kosciola ksiedza kanonika?? =========
Kościół jest jeden, parafie są rożne. Każdy może coś zapodać o swojej jak ma
ochotę.============
na tym forum to raz zarzuciels biednej dziewczynie nieuczciwe zarabianie
> przepisywaniem textow, =================
Nie dziewczynie, sprawdziła to jedna z moich maszynistek, ale facetowi.
Poza tym cena okazała się inna przy pytaniu o przyjęcie zlecenia. 1 zl za
stronę to surowe wbicie tekstu, za każdą kopię następna zlotowka , dalej już
nie wypytywała. Tak czy inaczej to maszynistka pracująca na własnym sprzęcie
powinna zarobić netto ca 1800PLN za 20 dni robocze (miesiąc tyle ma), tj
dziennie 90 PLN. W ciągu dnia przyzwoicie można napisać z obrobką max 20 stron,
co daje netto 4,5 PLN za stronę. Zakladam pracę w 4 egzempl co daje kosztów
materialowych tzn papier i toner 50 groszy razem 5 PLN za stronę. O ile
maszynistka ma ubezpieczenie z innego tytułu to w cenie 5 PLN za stronę się
zmieści, zakładając, ze dobry wujek co 3 lata da forsę na nowy sprzęt ca 4,5
tys zlotych co rocznie daje 1,500 a miesięcznie ca 125 zlotych. Moje
maszynistki tyle biorą przy chałturach bo są ubezpieczone z innego tytułu.
Gdyby miały opłacić ubezpieczenie i inne koszty związane to cena za stronę
musi być nie mniejsza niż 7,5 PLN. O ile mowa o nieuczciwości to cena nie
pokrywająca tzw reprodukcji prostej jako krzywdząca dla wykonawcy jest
nieuczciwa. Cena powinna gwarantować co najmniej reprodukcję prostą tzn. Koszty
utrzymania pracownika i jego rodziny, zapewnienie wykształcenia i wychowania
dzieci na poziomie tegoż pracownika, odtworzenie sprzętu, wszystkie oplaty
mieszkaniowe, podatkowe, ubezpieczenia etc., na ogół przyjmuje się dla prac
prostych przy małych kosztach materialowych, takich jak maszynopisanie 100%
narzut do kosztów wynagrodzenia i wtedy można mówić o uczciwej cenie nie
krzywdzącej jakiejkolwiek strony. Przepraszam za ten "wykład" ale myślę, że ta
minimalna dawka ekonomiki przyda się każdemu kto chce korzystać z pracy siły
najemnej. Krytykując nierealistyczną cenę, nie krzywdziłem jakiejś dziewczyny
tylko zwróciłem uwagę na oferowanie dampingowej ceny która krzywdzi dziewczyny
dorabiające sobie pisaniem, lub wręcz się z tego utrzymujące. Drugą możliwością
jest przepisywanie w godzinach innej pracy kosztem pierwszego pracodawcy ktory
placi za sprzęt, materiał ubezpieczenia i dodatkowo płaci już pensję za czas
takiej dziewczyny ale to jest już inne zagadnienie. Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Dyrektor rzeszowskiego teatru odwołany
zabawne
1. Narzekacie na byłego dyrektora, pracownikiem teatru nie jestem i nie byłem,
ale miałem okazje go poznać. W moim odczuciu jest to osoba, z która można sie
dogadać zastanawiam się dlaczego przeforsowane zostały niewygodne fotele, gdyby
pracownicy zgłosili problem na pewno znalazłoby się rozwiązanie. Zastanawiam się
czy osoba składająca donos wiedziała o czym pisze i czy była w stanie powiedzieć
byłemu dyrektorowi wszystko prosto w oczy i czy wszystkie osoby wypowiadające
się na forum podpiszą się imieniem i nazwiskiem pod wypowiedziami, ponieważ
wygodnie jest być anonimowym. Podobno plotka, że tymczasowym dyrektorem został
były aktor stała się faktem. Mam nadzieje, że jest to osoba, która zna się na
kierowaniu firmą, nie wiem jakie studia ukończyła, ale często osoby bez
doświadczenia odnajdują się na poważnych stanowiskach, czego pracownikom teatru
życzę ( pomimo tego, że nie wierze w przypadek i drażnią mnie sytuacje zmian na
stołkach po zmianie partii rządzącej, ponieważ Rybka był dobrym menadżerem nie
raziła mnie poprzednio taka decyzja, zobaczymy jak sobie poradzi nowy dyrektor.
Nie znam człowieka więc napisze bzdur, że jest zły itp. czas pokaże )

2. Moja wizja prowadzenia takiej instytucji jest inna, po przeanalizowaniu
kosztów utrzymania pracownika zleciłbym jak najwięcej zadań zewnętrznym
podmiotom. I tak na przykład prawdopodobnie nie byłoby kierowcy na etacie
ponieważ w zasadzie taka osoba marnuje większość czasu, rozliczałoby się firmę
za każdy wyjazd, podobnie księgowość można zlecić instytucji zewnętrznej, a
także sprzątanie, aktorów na etacie mieć kilku, a do każdej nowej produkcji
ogłaszać casting. Nie mam pojęcia na ile byłaby możliwa redukcja w dziale
technicznym i administracji ponieważ nie wiem jak te działy funkcjonują w
teatrze, ale na przykład pranie i prasowanie można zlecić zewnętrznej firmie
podczas gdy na przykład ustawiania dekoracji nie bardzo. Przynajmniej dwa razy w
miesiącu widziałbym zebranie dyrektora z kierownikami działu, co mogłoby
zablokować ustawienie niewygodnych foteli i zastosowanie blacho-dachówki zamiast
wyrobu ceramicznego, który tak kogoś razi ( swoją drogą różnica w kosztach
zarówno zakupu jak i utrzymania tych produktów jest ogromna )
Pozdrawiam
Szela Tomasz


Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: _________________________tajemnic e ale przed kim?
______________jak wam tu delikatnie.....? :-(((
wytłumaczyc to co wiecie sami doskonale?

Czy chcielibyście ryzykować życie swoje i swej rodziny
dostawać paczki z prezentami w postaci kompletu nabojów
o różnych kalibrach dla braci, szwagierek i bratanic?

Jeśli w jakimś kraju służby nie potrafią znaleźć płatnych zabójców
a mimo to większość wykształconych śmieje się z "dobrego żartu" dla
spłoszonych kaczek...

Jesli ma się 69% wyborców, nie znających historii ostatnich 100 lat
swej ojczyzny?

Jesli w szczególności młodzi wyborcy nie znają specyficznej drogi
awansu warstwy rządzącej od 60 lat, pomimo odzyskania niepodległości?

Jeśli prawie połowa wyborców wybiera na premiera kogoś dla kogo
NADAL naturalną karą za zdradę w konspiracji jest odkupienie win na
stołku ministra polskich łagrów i obozów pracy?

No bo jakże nazwać pensje preferowane przez liberałów 600-1200 zł
(koszt utrzymania pracownika z rodziną w łagrze albo w
skoncentrowanym obozie byłby z pewnościa wyższy!)


Pamiętacie kto nam nam tak dobrze życzył gdy urządzano farsę z
Katynia w Norymberdze?

Dziś cały świat podobnych altruistów ciszy się z wyników wyborów
w Polsce i co ciekawe zarówno Rosja i Niemcy i cała Unia Europejska?

Pamiętacie altruizm Rosji i Niemiec?

Jakie nam "pensje" wypłacali za pracę w łągrach i obozach
koncentracyjnych?

Za pracę w Komi, Półwysepie Kolskim, Jakucji, Kołymie, jak nas
traktowali w obozach jenieckich na Kozielszczyźnie, w Starobielsku i
Ostaszkowie?
Jak już przed II wojną światową na terenie III Rzeszy Niemieckiej
przygotowano nam miejsca pracy w Dachau, Buchenwald, Sachsenhausen,
Ravensbuck a latem 1940 roku rozpoczęli budowę na ziemiach polskich
sieci obozów koncentracyjnych – dla ekonomicznych sukcesów
A te w Auschwitz-Birkenau, na Majdanku,w Treblince, Bełżcu,
Sobiborze, Chełmnie, Stutthofie (Sztutowie), Oświęcimiu, Treblince,
Bełżcu, Sobiborze i Majdanku?

Cały swiat sie cieszy!

Skąd tylu altruistów wobec Polski a tak rmocno różniących się mdzy
sobą w sprawie swoich interesów?
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Koniec?
Kochani.
Podjelisci decyzje o likwidacji bo:
1. nie zmienia sie liczba uzytkownikow
2. sa problemy techniczne
3. czat jest nie dochodowy
4. koszty utrzymania pracownikow sa zbyt duze,
i co myslicie ze jak zamkniecieten czat to spadna koszty i stanie sie portal
gazety bardziej dochodowy? czy myslicie ze jak nie bedzie mozliwosci wejsc i
spotkac sie razem z ludzmi ktorzy tu bywaja wiecej osob otworzy strone gazety i
przeczyta informacje?

NIE! NIE! NIE!

tak niestety jest brutalna prawda. bylam tu na czacie praktycznie na samym jego
poczatku, kiedy przychodzila nas naprawde garsteczka, byly dostepne raptem dwa
albo trzy pokoje i bylo cudownie. tu spotykalismy sie, pomagalismy sobie
rozwiazywac problemy, tu zawieralismy przyjaznie na cale zycie, a nawet bardzo
czesto od tego miejsca zaczynaly sie nasze malzenstwa. i wtedy nikt nie
zastanawial sie nad dochodowoscia czatu, wtedy liczyla sie tylko idea i fakt ze
internet stal sie modny a protal jak inne nie chcial odbiewgac od pozostalych
wiec byl tu czat. wiec pytam gdzie teraz stracila sie ta idea ? czy pieniadze i
koszty staly sie wyznacznikiem wszystkiego ??? to moze polikwidujmy wszystko bo
tak naprawde jest niedochodowe. a moze poprostu komus przeszkadza to ze jest
nas mala zgrana grupa i potrafimy sie spotykac i sobie wzajemnie w rozny sposob
pomagac i wspierac. a tak naprawde to jesli chodzi o pracownikow to jest
mozliwe ze jak zaproponujecie to znajdzi sie kilku chetnych do pracy spolecznej
na rzecz czatu i nie trzeba bedzie ponosic kosztow z tego tytulu.

wiec jescze raz

ZOSTAWCIE NAM CZAT!!! bo to drugi ( a dla wielu jedyny)dom.

pozdrawiam
Agula
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czy ekonomia by sie zalamala jesli sprzataczka...
> Bo to żadna odpowiedź.
bo uznajesz ptylko przeskok z jednej skrajności w drugą...

Zawsze ktoś musi stanąć przy maszynie i należy tego ktos
> ia szanować.
a czy ja twierdze coś innego?

różnica pomiędzy zarobkami pracowników szeregowych a kierownikó
> w i właścicieli jest w Polsce o wiele za wysoka.
a czy ja twierdzę coś innego?

W Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii te różnic
> e są 3 razy mniejsze niż w Polsce i jakoś u nich to działa.
Dlaczego?
1. dlatego że oni już ten etap mają za sobą
2. dlatego że mają lepsze rozwiązania prawne i gospodarcze
3. dlatego że dysponują nowocześniejsza techniką
4. dlatego że mają wyższą kulturę...

> zapłacić 3000 Euro
z tego co wiem(!) to 3 tys eu nie zarabia wykonawca czynnosci
prostych ale ktoś kto ma dobre kwalifikacje....
tyle że tam za 1200 eu daje radę przeżyć a tu za 1200 zł to
niekoniecznie...


> W Polsce się po prostu nie opłaca pracować.
to tylko część prawdy...
1. zwłaszcza się nie opłaca gdy trzeba pracować. znam przypadek
gdzie ludziom nie opłacało się pracować za 4 tys
( dla wyjasnienia nie chodzi o jakiś super specjalistów z niewiadomo
jakim wykształceniem - normalnie robotnikom po ZSZ)
2. ogólnie brakuje miejsc pracy nawet tych marnych ale przede
wszystkim brakuje takich dobrze płatnych - nawet dla ludzi o
wysokich kwalifikacjach.
a z czego to wynika? znacznej części z tego że polska nie ma dużej
klasy średniej, nie ma firm produkcyjnych ...
ma za to montownie, markety, ... i 0,5 mln urzedników...

Skoro kapitalista proponuje 1200 PL
> N, to lepiej puszki zbierać. Dziennie nawet ponad 100 złotych
można wyciągnąć.

1 do tego zmierzam ludzie mają alternatywę tyle że zwykle tak
naprawdę nie jest ona lepsza od pracy w "wyzysku"
ale jesze raz podkreślam to nie wina przedsiębiorcy!
2 oczywiście skup płaci za ciebie ZUS, podatki, daje ci inne
przywileje pracownicze...
To własnie mnie razi w Twoim podejściu liczy się kasa na rączkę,
udajesz że nie wiesz o pozostałych kosztach
zestaw to tak koszt utrzymania pracownika 2-6 tys do 2 tys zbieracza
puszek

w zasadzie może od tego należało by zacząć dyskusję, bo fajnie sie
zestawia pensje netto sprzataczki z pensją prezesa
gorzej jeśli chodzi o koszty utrzymania stanowiska z efektami
pracy...

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: jaki zus odprowadza pracodawaca?
przy najnizszej krajowej (936 zl) płaci 187,29 zł (20,01%)
ale nie są to jak piszesz > calkowite koszty utrzymania pracownika.
haha jeszcze sporo by sie tego uzbierało Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Czy dostałyście w tym roku podwyżkę?
martaurb napisała:

> Tylko w jakim tempie musialby wzrastac zysk firmy, zeby takie podwyzki
> udzwignac???? Nie mowiac o jej rozwoju?????? Przeciez do tego trzeba doliczyc
> wszystkie obciazenia jakie firmy ma w zwiazku z pracownikiem (w naszym kraju
> niestety nie male...)
>
> Nie wiem, czy sa kraje, w ktorych 10% podwyzki sa normalne, w dodatku co
roku!!
> !
> Pracowalam w 3 krajach - w Polsce dostalam podwyzke "fizyczna" - samochod
> sluzbowy itp i pieniezna (ale nie co roku, tylko wedle uznania szefowej i w
> zwiazku z awansem), w kolejnych krajach nie dostalam zadnej podwyzki, moi
> koledzy tez nie...i nikt sie nie buntowal!!!! A pracowalismy ciezko, oj
> ciezko..
>
> Wydaje mi sie, ze kazdy z nas powinien stanac przed lustrem i szczerze sobie
> powiedziec, czy na podwyzke ZASLUZYL!!!

Wiesz, ja mieszkam w kraju, gdzie podwyzszki nie sa zjawiskiem umierajacym.
Dostaje co roku, tyle procent co wynosi oficjalna inflacja. Moj maz tez dostaje
i wszyscy znajomi. Czyli to zajwaisko jest raczej normalne. A prawnie to chyba
raczej nie jest unormowane.
A jak pracownik ZASLUZY jakos extra (tylko nie wiem co Ty rozumiesz przez to
slowo), bo dla mnie to znaczy robi cos ponad to co powinien robic, to dostaje
wieksza podwyzke i premie.

I taka gadka o zyskach firmy to mnie smieszy. To co wlasciciel jest milioner
albo miliarder i charytatywnie utrzymuje niedochodowa firme. Przeciez koszty
wszystkiego rosna, i taka firma za dana usluge czy produkt co roku liczy sobie
wieksze oplaty, takze jej zyski rosna, to dlaczego zyski pracownika maja nie
rosnac. Czy pracownik ma dokladac do firmy?
A koszty utrzymania pracownika nie tylko w Polsce sa wysokie.

Pozdr.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co o tym myslicie?


| Liberalowie chca by na rynku panowala zasada "zero-ingerencji". To
| powodowaloby, ze place bylyby tak niskie jak to tylko mozliwe, pamietasz
| chyba podstawowy system zbijania cen gdy znasz rynek, jest nim obnizanie
| kosztow produkcji, a w liberalizmie bedzie to zawsze obnizanie pensji.

Dzieki temu sa nizsze ceny czyli wieksza sila nabywcza placy


Jednak pensja musi byc na tyle wysoka by mogla pokryc at least koszty
utrzymania pracownika, jezeli tego nie zapewni to mamy kryzys nadprodukcji.


| Wkoncu bez zandarma w osobie panstwa nie ma czegos takiego jak placa
| minimalna, nie ma tez zasilkow dla berobotnych, wiec pracodawca ma
wladze
| absolutna nad pracownikiem.

???
Pracownik zawsze moze odejsc
W stanach AFAIK nie ma placy minimalnej, a nawet w ogole nie ma kodeksu
pracy i
bezrobocie nie przekracza 5% a w UE ktora ma rozne rozwiazania "chroniace"
pracownikow jest chyba troche wyzsze...


Jednak w USA istnieja zasilki dla bezrobotnych.
Dodatkowo USA tak dobra koniunkture gospodarcza zawdziecza tylko i wylacznie
temu, ze istnieja rynki zewnetrzne, ktore moga pokryc roznice miedzy pensja
pracownika w USA, a tym co chcialby mu zaplacic pracodawca. Cala sila
amerykanskiej gospodarki tkwi w eksporcie, tak samo bylo z Japonia, jednak
ostatnimi czasy Japonia traci rynki zbytu, co powoduje gwaltowny wzrost
bezrobocia, juz teraz maja 5% bezrobocie. Europa jest bardziej zamknieta,
europejska gospodarka sprzedaje swoje towary glownie europejczykom, musi tu
wiec dojsc do zbilansowania miedzy zyskami producentow, a wydatkami
pracownikow,  w ameryce do wydatkow pracownikow dochodza jeszcze wydatki
mieszkancow krajow bedacych rynkami zbytu dla amerykanskich produktow.
Jezeli dojdzie do sytuacji, ze producenci beda zarabiac tylko na
pieniadzach, ktore dostana od swoich pracownikow [za towary, ktore od nich
kupia pracownicy] to brak istnienia pensji minimalnej spowoduje, ze
pracodawcy by wiecej zarobic beda musieli obnizyc pensje pracownikom, wiec
pracownicy beda mieli mniej pieniedzy by kupic towary u producentow. Do
wlasnie takiej sytuacji prowadzi globalizacja polaczona z liberalizmem. Zeby
nie bylo, ze tylko jak tak twierdze, to radze przyjrzec sie kto w ciagu
ostatnich kilku lat otrzymywal nagory Nobla z ekonomi, to byli wlasnie
glownie ekonomisci, ktorzy wypowiadaja sie przeciw neoliberalizmowi.


| Nie musi placic duzo bo pracownik i tak bedzie
| pracowal za to co mu sie da. A to oznacza tylko tyle, ze pracownicy zyja
w
| nedzy.

Gdy jest niskie bezrobocie (a jest gdy jest rozwoj + elastyczny kodeks)
pracownik moze wybierac w ofertach.


To prosze o przyklad kraju w ktorym _kazdy_ pracownik moze wybierac w
ofertach, nie tylko wykwalifikowany, ale tez nie wykwalifikowany.


| A to w krotkim czasie prowadzi do kryzysu nadprodukcji. Zreszta juz
| to przerabialismy w XIX i XX wieku.

bez komentarza...


Czyzby nie bylo czegos takiego jak Wielki Kryzys? Fakt, ze nie bylo wtedy
liberalizmu w clach i tym podobnych sprawach, jednak owczesne systemy plac
bylyby dzis uznane za bardzo liberalne.

RMK

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Co o tym myslicie?
W artykule <9mjgdb$p4k@news.tpi.plRMK napisał(a):


| Dzieki temu sa nizsze ceny czyli wieksza sila nabywcza placy

Jednak pensja musi byc na tyle wysoka by mogla pokryc at least koszty
utrzymania pracownika, jezeli tego nie zapewni to mamy kryzys nadprodukcji.


Czyli wg Ciebie w dzisiejszej polsce wszyscy pracuja za place minimalna? Bo
przeciez skoro kazdy pracodawca chce placic jak najmniej (nie neguje ze tak
jest) to jedynym ograniczeniem jest odgorna placa minimalna... Czyzby?
A w polsce jest teraz przeciez wysokie bezrobocie, wiec jest mniejszy
nacisk na podwyzki plac. A chyba jednak nie wszyscy pracuja za minimalna?


| Wkoncu bez zandarma w osobie panstwa nie ma czegos takiego jak placa
| minimalna, nie ma tez zasilkow dla berobotnych, wiec pracodawca ma
wladze
| absolutna nad pracownikiem.

| ???
| Pracownik zawsze moze odejsc
| W stanach AFAIK nie ma placy minimalnej, a nawet w ogole nie ma kodeksu
pracy i
| bezrobocie nie przekracza 5% a w UE ktora ma rozne rozwiazania "chroniace"
| pracownikow jest chyba troche wyzsze...

Jednak w USA istnieja zasilki dla bezrobotnych.


Nikt nie jest doskonaly :-)))


Dodatkowo USA tak dobra koniunkture gospodarcza zawdziecza tylko i wylacznie


[ciach - dlugie]

To ja sie zgadzam zebysmy przyjeli taka bledna polityke gosp. jaka prowadza
stany i zeby u nas bylo tak zle jak u nich. Jakos to wytrzymam. :-)
A powazniej. Pensja minimalna dotyczy tylko ludzi o niskich dochodach,
czyli takich ktorzy zbyt duzo nie wydaja, a wiec obnizenie ich pensji nie
spowodowaloby wielkiego ubytku w globalnych wydatkach.
A przez istnienie placy minimalnej w pl mamy wyzsze bezrobocie (sporo ludzi
chcialoby pracowac nawet za mniej), i wieksza szara strefe czyli w konsekwencji
slabszy wzrost i mniejsze dochody budzetu.
Niestety nie wiem kto i za co ostatnio dostawal ostatnio noble z ekonomii. :-(
Jesli masz jakis polski link do info o tym to chetnie poczytam.


| Nie musi placic duzo bo pracownik i tak bedzie
| pracowal za to co mu sie da. A to oznacza tylko tyle, ze pracownicy zyja
w
| nedzy.

| Gdy jest niskie bezrobocie (a jest gdy jest rozwoj + elastyczny kodeks)
| pracownik moze wybierac w ofertach.

To prosze o przyklad kraju w ktorym _kazdy_ pracownik moze wybierac w
ofertach, nie tylko wykwalifikowany, ale tez nie wykwalifikowany.


Nigdy _kazdy_ pracownik nie bedzie mogl przebierac w ofertach pracy bo zawsze
mozesz pokazac palcem jednego ktory nie moze bo sie do niczego nie nadaje.
Z tego co wiem to w stanach nie ma wiekszego problemu ze znalezieniem pracy dla
osoby niewykwalifikowanej, a zarobki sa pewnie nie mniejsze niz srednie w pl.


Czyzby nie bylo czegos takiego jak Wielki Kryzys? Fakt, ze nie bylo wtedy
liberalizmu w clach i tym podobnych sprawach, jednak owczesne systemy plac
bylyby dzis uznane za bardzo liberalne.


Jestem raczej slaby w historii wiec nie bede sie wypowiadal.

pozdr
Kuba

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: NOWE MOŻLIWOŚCI.
Moja propozycja jednak nie będzie wiele różniła się od naszej rozmowy.

Podstawowe koszty jakie ponoszę tworząc nowe miejsce dla grafika to kwota
13730 zł netto

  1.. Komputer - koszt: 2750 zł
(http://www.cebit.pl//product_info.php?cPath=29_92&products_id=991)
+ dodatkowy dysk HDD 150 zł

  2.. Monitor EIZO 19" S1931 - koszt: 1350 zł  (docelowo 2 monitory)
(http://www.eskom.com.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=256&gclid=CKnC...)

  3.. Oprogramowanie - koszt 8630 zł
Corel X3 - koszt: 1385 zł

http://www.deltasoft.com.pl/?nadkat=Programy&podkat=Corel&misc=933

Pakiet Adobe (Photoshop, Illustrator, Indesign, Flash) - koszt: 6500 zł

http://www.deltasoft.com.pl/?nadkat=Programy&podkat=Adobe&misc=987

Microsoft Office - koszt 745 z

http://www.deltasoft.com.pl/?nadkat=Programy&podkat=Microsoft%20Aplik...

fonty i inne dodatkowe oprogramowanie posiadamy w wersji na 3 stanowiska

dzięki temu zaoszczędzam ponad 4000 zł

  4.. Miejsce pracy - biurko, krzesło itp. - max 1000 zł

Co proponuję?

Podzielenie kosztów utrzymania pracownika. Stworzenie miejsca pracy (sprzęt,
oprogramowanie itp.),

zatrudnienie oraz obsługa z tym związana będzie po naszej stronie.

Jak w praktyce wykorzystać czas.

Zakładając, że jeden miesiąc pracy to średnio 176 roboczogodzin, to 88 h
będzie

do Waszej dyspozycji.Każdy projekt będzie ewidencjonowany czasowo.

Zakres możliwości.

Projektowanie wszelkiego typu, strony www, nieskomplikowane aplikacje
internetowe.

Wszystko to oczywiście pod moim nadzorem. Skład i przygotowanie do druku
pozostanie w mojej gestii.

Chłopak tak jak Ci wspominałem ma potencjał i warto jest go zatrzymać - wg
mnie to rodzynek w obecnych czasach

Koszt Waszego udziału.

Wynagrodzenie jakie oczekuje Maciek to kwota 3500 netto, ale tak jak Ci już
wspominałem na początku

tyle nie dostanie. Jest i będzie dość absorbujący, bo nie ma na tyle
doświadczenia, by pracować samodzielnie.

W związku z tym będę czynnie uczestniczył przy realizacji projektów.
Pracownik związany jest umową

lojalnościową której zapisy gwarantują nam przez okres 5 lat po wygaśnięciu
umowy zakaz pracy w firmie

o tym samym profilu co nasza, zakaz prowadzenia własnej działalności o tym
samym lub podobnym profilu

co nasza oraz co najważniejsze zakaz wykonywania projektów prywatnie w
trakcie trwania umowy bez naszej

zgody. Mając na uwadze przedmiot oferty miesięczny koszt Waszego udziału to
2500 zł netto płatny na podstawie

wystawianej przez nas comiesięcznej faktury Vat.

Realizacja projektów wg ustaleń - priorytetowo lub w trybie normalnym (2, 3
dni). W przypadku większej ilości
pracy i wykorzystania miesięcznego limitu istnieje możliwość zaspokojenia
potrzeb, bo jak to stwierdził Maciej
- "mogę nawet mieszkać w biurze" wiec nic nie stoi na przeszkodzie by to
wykorzystać.

czekam na zielone światło.

pozdrawiam
Sebastian

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: PRACA dla Administratora (teren: Tczew, Pruszcz Gdański, Gdańsk)
Witam

Z postów które mogłem przeczytać wynika jedno. Ludzie którzy zajmują się
sieciami podobnie jak ja wiedzą o co chodzi. Większość odpowiedzi na mój
list to albo kosmiczne wymagania które odrazu skazane są na klapę albo
zrzędzenie że coś napewno tu śmierdzi. Polacy to taki naród który szuka
dziury w całym i marudzi że ciężko jest z pracą i wogóle jest do kitu, a jak
ktoś proponuje gotowe rozwiązanie to go obrzucają błotem. Jak człowiek pisze
(zdaje mu się że na najbardziej odpowiednią grupę dyskusyjną- czytaj ja) to
go opieprzą że spamuje i że nie powinien takich bzdur wypisywać. Ludzie!
Żeby obsługiwać 1tys osobową sieć to nie trzeba mieć szwadronu  ludzi którzy
zajmują się obsługą. Kilku pracowitych i sumiennych ludzi jest w stanie
odwalić całą robotę zbytnio nie narzekając i marudząc - tak jak większość z
Was! Według tego co przeczytałem większość z Was uważa że do pracy przy
takiej sieci potrzeba jest kilkunastu osób które będą to w stanie
zrealizować wyłącznie mając do dyspozycji firmowe auto, komórkę i laptopa a
to jest fikcja.
Napisałem że poszukuję administartora a nie monterów czy sekretarki więc nie
martwcie się z góry o to.
Jeśli kogoś uraziłem swoją prośbą o pomoc to przepraszam. Po ogłoszeniach
które zamieściłem w prasie pomyślałem że najlepszym i najbardziej trafionym
miejscem na takie ogłoszenie będzie właśnie ta grupa... Widać się pomyliłem.

Dziękuję za szczere odpowiedzi. Pozdrawiam osoby które tak jak ja zamują się
sieciami na codzień i rozumieją jak ta maszyna działa naprawdę. Pozdrawiam
rówież tych którzy naczytali się w google ile to powinien zarabiać szanujący
się administartor oraz że szefostwo takiej firmy zarabia przynajmniej 20tys
zł :). Ludzie tacy jak trafią w końcu do pracy po skończonej szkole i będą
mieli możliwość zerknąć kątem oka na faktury które płaci się między innymi
za: łącza, wynagrodzenia, obsługę oraz wiele innych dupereli zrozumieją o
czym mówimy.

Piotrek


Sławomir Kawała wrote:
| i powiem jedno - w znacznej wiekszosci przypadkow
| /przynajmniej lokalnie u nas w miescie/ praca u ISP to kompletne dno.
| Nie chodzi tu tylko o zarobki, ale o zerowe mozliwosci rozwoju... oj
| sorry, rozwijac sie mozesz we wlasnym zakresie po godzinach pracy. W
| chwili obecnej ja, majac 21 lat, rozwazam coraz powazniej opcje
| bezplatnych praktych (przynajmniej na okres 2-3 miesiecy) w firmie
| pokroju TP S.A., Netia etc. bo to u nas w okolicy jedyna szansa obejrzec
| z bliska sprzet high-endowy, a nie cos co bylo w powszechnym uzytku
| kilka lat wstecz. Tak na dobra sprawe... ktora powazna firma przyjmie
| administratora 'wychowanego' na PC-tach? Ktos powie CCNA, ok.. cena do
| przejscia, ale po co? W wiekszosci szkol gdzie prowadza kursy sprzet
| jest stary, a nowego uczy sie na emulatorach...
Najpierw trzeba się nauczyć podstaw, aby później sprawnie zarządzać
high-endowym sprzętem. Na poziom CCNA sprzet cisco 2600 a nawet 2500
nie jest potrzebny. Nikt Ci nie da routera cisco 7200 aby na nim ćwiczyć
podstawową konfigurację interfejsów czy routingu. Co do ISP na pecetach,
to dla każdego rozwiązania stosuje się odpowiedni sprzęt. Nikt dla sieci
1k userów nie kupi GSR-a czy odpowiedniego Junipera bo jest to porywanie
się z armata na komary. Ja obecnie pracuję u małego ISP, pracuję w
większości zdalnie, raz w tygodniu pojawiam się w firmie aby sprawdzić
na miejscu czy wszystko gra. Jeśli chce zobaczyć high-endowy sprzęt to
idę do węzła pioniera na uczelni, pożyczam dokumentacje od sprzętu i
rozwijam się we własnym zakresie. Odnośnie zarobków to większości z tych
wielkich speców po studiach nie chciałoby się ruszyć szanownych 4 liter
sprzed monitora, ale realizuje swoją pasję, poznaje rynek i zdobywam
jakieś doświadczenie, które w przyszłości na pewno mi się przyda.
Tak naprawdę zadowalającą dla "speców" pensję można dostać w
międzynarodowych korporacjach a nie w małych i średnich polskich
firmach. Weźcie również pod uwagę koszt utrzymania pracownika w naszym
kraju, które są naprawdę chore!

Pozdrawiam
Daniel


Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: hej

"HackerGC" <Hacke@wp.plwrote in message



| Nawet podejrzewam że nigdy z C++ się nie
| spotkałeś(mogę się mylić)...

| Mylisz się i to bardzo...
Możliwe... Ale tak to napisałeś, że...

| Na początku owszem, ciężko idzie, programiki
| napisane mają w sobie wiele błędów (często trudnych do
zlokalizowania),
| ale z czasem, po wielomiesięcznych praktykach widać rezultat...

| Wkładanie majtek przez głowę -- trzeba się nieźle namęczyć, parę par się
| przy tym podrze...
Nie wiem nigdy nie próbowałem ;-)

| Nie nauczyłem się tego wszystkiego w jeden rok,
| czy dwa... Ale muszę przyznać, że poza programowaniem na kompie
| nic szczególnego nie robię....

| Ja zarabiam w ten sposób na życie...
Programowaniem? Ile dają za dobrej klasy programik?


Raczej dostaję stawkę miesięczną (etat). Ile się dostanie to zależy od
doświadczenia, zdolności negocjacyjnych, stażu w firmie (a to co masz na
rękę zależy też od sposobu rozliczania -- ZUS je dużo), tego jak bardzo
jesteś potrzebny, czy będziesz kierował zespołem, itd. Duże brutto (czyli to
co dostajesz ty + fiskus + caly ZUS -- i ten ktory odprowadza pracodawca i
ten który widzisz ty) to bedzie tak (w Warszawie w prywatnej firmie) od
3000-5000 do 12000-18000 za miesiąc, 40h w tygodniu. Taka, lub zbliżona
rozpiętość może być nawet w jednej firmie. Jak pracujesz na etat to do ręki
będziesz miał połowę, jak jesteś jednoosobową firmą to zabierzesz więcej. U
nas było tak że zarobki dość szybko rosły od mniej-więcej początku zakresu
do tej drugiej części (5 cyfrowej). Oczywiscie za 1/2 etatu jest połowa
(albo i mniej -- bo koszty utrzymania pracownika nie koniecznie spadają o
połowę).


| Widzę że jesteś wyjątkowo przeciw języku C++.
| Może powiedz w czym Ty programujesz?

| W 90% w C++. Przez m in. moje programy przechodzą milionowe kwoty,
| przekazywane są dane wojskowe itd.
| Można więc przyjąć że to badziewie znam. I że wiem też ile czasu (czas
==
| $$$$) kosztuje szukanie błędów, które nie mogły by zaistnieć w innych
| językach (lub które byłyby znajdowane przy kompilacji / pierwszym
| uruchomieniu). Wiele błędów jest też w samych kompilatorach
Tu się zgadzam w zupełności!

| -- nie byłoby ich gdyby ten język nie był taki pochrzaniony.
Nie jest pochrzaniony, tylko "zaawansowany". Tak bym raczej to ujął.


Cóż, widziałem pare języków którym nie można odmówić zaawansowania i które
mają znacznie klarowniejsze reguły. No chyba że chodzi o "zaawansowanie".

pzdr

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: [pr] Łapać złodzieja!
"Łapać złodzieja!" - Echo Lubonia, czerwiec 2005

Najłatwiej jest rządzić, nie ponosząc odpowiedzialności za swoje decyzje. Z tego
założenia zapewne wychodzą radni naszego miasta, należący do tak zwanej grupy
opozycyjnej, którzy w czasie czerwcowej sesji Rady Miasta podczas debaty na
temat komunikacji miejskiej domagali się "głowy" dyrektora "Translubu" -
Czesława Lepieszy za to, że lubońska komunikacja w bilansie za 2004r. wykazała
deficyt, sięgający prawie 200 tysięcy złotych. Zdaniem naszych radnych wszystkim
nieszczęściom komunikacyjnym winien jest osobiście dyrektor, ponieważ nie
wykazuje się oczekiwaną inicjatywą. Jaką? Tego niestety radni nie określili. Za
to z całą powagą piętnowali dyrektora, że śmiał zatrudnić na jednym z
pracowniczych etatów własnego syna - bez konkursu! (Radny Rafał Marek zapytał
nawet Burmistrza Miasta jakie konsekwencje poniesie za ten "zbrodniczy" czyn
dyrektor "Translubu"!) Merytorycznej debaty oczywiście nie było! I oczywiście
być nie mogło, ponieważ ci sami radni, którzy tak zajadle atakowali dyrektora
Cz. Lepieszę, z własnej inicjatywy (wbrew opinii dyrektora) zafundowali
"Translubowi" deficytowe linie komunikacyjne: L-5 i L-N. Obie linie przyniosły
łącznie przedsiębiorstwu deficyt tej samej wysokości, jak ten wykazany w
sprawozdaniu finansowym za 2004r. Nasi radni, wymuszając nowe połączenia
komunikacyjne, "podpierali się" sążnistymi petycjami obywatelskimi i listami z
podpisami, teraz udają ze dyrektor źle zrozumiał ich intencje, a cały "Translub"
jest korupcjogenną naroślą na żywym organizmie miasta! Rada Lubonia uchwalila
kontrowersyjne ulgi komunikacyjne, umożliwiające bezpłatne przejazdy naszymi
autobusami osobom od 65 roku życia i dzieciom do lat 7. Nasi radni zapomnieli
niestety przyznać te ulgi wyłącznie obywatelom Lubonia i teraz sytuacja wygląda
tak, ze lubońskimi autobusami jeżdżą sobie za darmo mieszkańcy Poznania, którzy
nie mają takich ulg na swoich liniach MPK. Kto za to płaci - oczywiście
"Translub"! Ponosi koszty utrzymania pracowników, autobusów i co tam jeszcze
jest potrzebne a radni uchodzą przed wyborcarni za dobroczyńców! (Wypomnieli to
radnym przedstawiciele związków zawodowych "Translubu" podczas sesji, ale ich
zakrzyczano, ze wcześniej sprawy nie zgłosili!) Sytuacja zaczyna być kuriozalna:
Rada, która dyktuje ceny biletów, ustala zakresy ulg i wymaga, by dyrektor
"Translubu" realizował każde widzimisię komunikacyjne, nagle odcina się od
wszystkiego, w co wmanewrowała przedsiębiorstwo i wskazuje palcem winnego!
Pomijając fakt, że nie ma chyba w Europie dochodowej komunikacji miejskiej i
wszędzie gdzie istnieje trzeba do niej dopłacać, to nasz "Translub" nie jest
przedsiębiorstwem powołanym do ustalania polityki komunikacyjnej w mieście,
tylko do realizowania projektów uchwalonych w Radzie Miasta. Nasi radni
zapominają, że tworzą SAMORZĄD. Mają rządzić miastem, ze wszystkimi tego
konsekwencjami! Nie mogą bezkarnie fundować swoim wyborcom przywilejów, bo to
kosztuje! W tym kontekście sprawa komunikacji miejskiej w Luboniu mocno zaczyna
przypominać stare powiedzonko: ... "kowal zawinił, cygana powiesili" - bo
przecież ktoś musi być winien! W Radzie Miasta tzw. opozycja mocno podgrzewa
atmosferę przeciw "Translubowi". Wniosek by firmę zlikwidować jeszcze nie padł,
ale wisi w powietrzu. Nasuwa mi się proste skojarzenie: był kiedyś w Luboniu
żłobek, radni uznali, ze jest niepotrzebny, zlikwidowali go i teraz maluchy z
Lubonia wozi się do Poznania a nasze miasto musi dopłacać do ich pobytu. MPK
tylko czeka na okazję by przejąć nasze linie komunikacyjne i wtedy podyktuje
swoje warunki! Dopiero niektórzy się zdziwią.
T. Kujawa

-----

Słowo komentarza ode mnie: od roku mieszkam w Luboniu i wypróbowałem komunikację
z Poznaniem w prawie wszelkich możliwych wariantach - MPK, Translub, PKP,
samochód, rower. Poziom usług Translubu wypada bardzo nisko na tej liście i
takie jest też zdanie wielu mieszkańców, zresztą na tej grupie (którą przeglądam
od czasu do czasu) czytałem już podobne opinie. "Echo Lubonia" wpadło mi w ręce
po raz pierwszy i widzę że układ burmistrz - dyrektor Translubu ma w nim niezłą
tubę propagandową... Co do samego artykułu, to swoją opinię na jego temat
wysyłam do redakcji na adres imipress<malpaop.pl i zachęcam grupowiczów z
Lubonia do tego samego - niech wiedzą, że nie każdy czytelnik "łyka" bez
zająknięcia te wywody...

pozdrawiam,
Fisher

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: sklepik Media Markt - dla IDIOTÓW !!!

"Johny" <pj@yahoo.comwrote in message



| Jeeezuuu! Człowieku! Czy ty znasz kogokolwiek, kto pracuje w jakimś
| supermarkecie czy innym McDonaldzie? Skąd takie bzdury przychodzą ludziom
do
| głowy? Nie wiem, ile komu płacą, ale przy takim bezrobociu pewnie
faktycznie
| niewiele, ale "pampersy" to czyjaś bujna wyobraźnia....

Widze Ty ze masz znajomych ktorzy lubia swoja prace w hipermarkecie.
Moze  opiszesz pokrotcem z czego oni sa tam zadowoleni ?


Ilu znasz ludzi naprawde zadowolonych ze swojej pracy? Zwłaszcza w Polsce,
gdzie nikt nigdy z niczego nie jest do końca zadowolony?
A jeśli chodzi o pracę w różnych MediaMarktach to są zadowoleni, że mają
pracę w Warszawie, z której mogą opłacić stancję i szkołę. Dla niektórych te
pieniądze, które tam dostają i tak znaczą wiele. I dla nich godniejsza jest
taka praca niż wystawanie pod pośredniakiem a potem budką z piwem. I chwała
im za to.


| A wolisz płacić półtora raza tyle za to samo byle utrzymać coś, co jest
| nieefektywne? Wiem, że moje opinie nie są popularne, ale jestem za wolną
| konkurencją. Jeśli ceny spadają, ludziom więcej zostaje w kieszeni na
| inwestycje. Nie mam zamiaru utrzymywać

Wlasnie tak sie teraz wszedzie oszczedza - na problemy tniemy koszty
utrzymania pracownikow. Poczekaj, a moze i na Tobie ktos zechce
zaoszczedzic.


A jak ma sobie inaczej radzić dowolna firma, która chce się utrzymać przy
takiej polityce fiskalnej naszego państwa? Zdajesz sobie sprawę ile _tak
naprawdę_ płaci się za każdego pracownika?
Tak się składa, że na początku studiów też miałem podobną pracę. Nie był to
szczyt marzeń, ale dawała możliwość samodzielnego utrzymania się.


Twoje opinie sa bardzo popularne w kregu konsumentow, ktorym nic
wiecej nie trzeba jak kupowac tanio, kupowac. To jest normalne, ale
konsekwencje rynkowe rosnacej dominacji hipermarketow w handlu sa
gdzies dalej niz pelne polki sklepowe "inwestora".


Żeby kupować muszę na to zapracować. I nie jest to dla mnie ujmą. A jeśli
zostają mi nadwyżki i szanowne państwo mi to ułatwi chętnie je zainwestuję
aby i inni mieli możliwość zapracowania i kupowania. Nie jestem fanem Wuja
Sama, ale trzeba przyznać, że ich model gospodarki sprawdza się jednak
nienajgorzej.


| A w ogóle to drapieżny kapitalizm wdziera się wszędzie dzięki milionowym
| łapówkom, na wsiach lądują nam Talibowie i kupują wąglika.... Najwyższy
czas
| zablokować wszystkie lotniska i przejścia graniczne, brony na drogi i w
imię
| polskiej racji stanu... Ech, szkoda gadać.

Ktos nie lubi hipermarketow to znaczy lubi 'spiskowa teorie' i
lepperiade, co? ...  Ech, szkoda gadać.


Przeczytaj jeszcze raz uważnie fragment, do którego odnosił się cytowany
przez Ciebie komentarz. Tam jest żywy przykład spiskowej teorii dziejów.

Pozdrawiam,
Przemek

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Recepta na dziurę budżetową
Recepta na dziurę budżetową
Trudno ciąć wydatki budżetowe, które i tak są na ogół poniżej niezbędnego
minimum. Istnieją owszem miejsca gdzie można by coś zaoszczędzić, lecz jest
kropla w morzu potrzeb. Można natomiast wydatnie zwiększyć dochody budżetu i to
nie podnosząc podatków. Wystarczy przyjrzeć się małym i średnim firmom. Z moich
obserwacji, jako że zawodowo zajmuje się finansami takich firm i sumieniami ich
właścicieli, jasno wynika, że ujawniony ich obrót stanowi niejednokrotnie
zaledwie 30% rzeczywistej sprzedaży. I co ciekawe ci tzw. przedsiębiorcy,
którzy w mediach jawią się jako dobroczyńcy narodu skrępowani fiskalizmem
państwa i nadmiernie obciążeni wskutek istnienia minimalnej płacy, narzutów na
wynagrodzenia pracowników i w ogóle wskutek istnienia Kodeksu pracy, do
ukrywania przychodów, czyli działania w szarej strefie i innych przekrętów
bezczelnie się przyznają. Tych przedsiębiorców jest około 90%. Jak ich znaleźć?
Wystarczy np. sprawdzić, który z nich od kilku lat wykazuje straty. Następnie
zadać mu pytanie dlaczego nie zaniecha nierentownej działalności i z jakich to
źródeł, jak twierdzi „dokłada do interesu”.
Niektórzy z tych przedsiębiorców są aż tak pazerni, że dosłownie są chorzy gdy
przyjdzie im zapłacić 10 zł podatku dochodowego. Zaczynają wówczas na gwałt
szukać kosztów. Najczęściej im doradzam: „daj pan ludziom podwyżkę i będziesz
pan miał koszty”.
Ten sam przedsiębiorca dobroczyńca, który w telewizji jęczy ze łzami w oczach,
że utrzymanie pracownika kosztuje go łącznie aż 1.500 zł miesięcznie, lekką
ręką, z gestem wydaje np. 3.000 zł na zakrapiany obiadek w wesołym towarzystwie
i jeszcze puszcza to w koszty firmy. Chętnie wręczyłbym nawet te całe 1.500 zł
takiemu przedsiębiorcy i kazałbym wyżyć za nie – opłacić mieszkanie, wodę, gaz,
energię elektryczną, kupić sobie buty, jesionkę itp. – ciekawe ile by wytrzymał?
Skończmy z tą farsą o dobrodziejstwie przedsiębiorców – nie po to prowadzą
interes żeby dawać miejsca pracy, tylko po to żeby jak najwięcej zarobić i
jednocześnie czuć się ważnym, w czym bardzo pomaga gnojenie pracowników. A
mądrości wygłaszane w telewizji przez przedstawicieli BCC przyprawiają mnie o
mdłości.
Często pytam przedsiębiorców, gdy narzekają na brak popytu, kto ma u nich
kupować jeśli oni sami płacą pracownikom netto powiedzmy 500 zł lub mniej
(np. „niepełny” etat, ale 10 godzin dziennie z sobotami) – słyszę: czy pan wie
jakie olbrzymie koszty utrzymania pracownika ja ponoszę? - płacić więcej
powinni inni.
W naszym kraju nie brakuje pracy, lecz chętnych do płacenia za pracę.
Zlikwidujmy pojęcie płacy minimalnej, a sam stanę się dobroczyńcą - stworzę ze
trzy nowe miejsca pracy np. zatrudnię jelenia za 20 zł miesięcznie choćby do
ścielenia łóżka bo nie lubię tego sam robić. I w ten oto sposób pozbędziemy się
bezrobocia. Tylko czy to zlikwiduje problem? Z pewnością nie.
Weźmy więc pod lupę małe i średnie firmy, przyjrzyjmy się wydatkom, majątkom i
sumieniom przedsiębiorców i przestańmy się łudzić, że obniżka podatków i
kosztów pracy coś zmieni w ich postępowaniu. Demoralizacja wywodząca się
jeszcze z czasów PRL, gdzie w towarzystwie do dobrego tonu należało chwalić się
kombinowaniem, czyli po prostu kradzieżą, jest zbyt zakorzeniona. Trzeba
wychować kilka nowych pokoleń, aby można było liczyć na obywatelską i ludzką
postawę prawdziwych przedsiębiorców.
A na dziś radzę rozbudować organy kontrolne do granic bólu i w teren. Tylko
skąd wziąć uczciwych kontrolerów?

Tych przedsiębiorców, którzy czują się urażeni bardzo przepraszam o ile
zaliczają się do tych 10% spośród nich, których powyższe zarzuty nie dotyczą.

Leon Zawodowiec
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Agencje nieruchomości
Rozwinięcie
3 lata nauki w jednej szkole, rok poświęcony na zrobienie licencji (trzeba pół
ale chciałem być lepiej przygotowany), Dwa lata w następnej szkole, co mi to
dało????? - kilkanaście propozycji oszukania,... biura w którym pracuję. Nie
złamałem się choć często były to poważne kwoty. Pewnie kilka, kilkanaście razy
udało się mnie komuś "obejść". Nie rozpaczam, widzę błędy niedociągnięcia, tak
u siebie jak i u swoich kolegów z branży.
Wszędzie są czarne owce. Nie ma wyjątków.
Jedna tylko rzecz mnie martwi, strasznie - niech ktoś spróbuje zrozumieć że to
nie jest zabawa TO JEST MÓJ ZAWÓD, ja nie jestem człowiekiem który wszedł z
ulicy za pracą i ją dostał, poświęciłem na zdobycie tego zawodu kilka lat,
masę pieniędzy (samo choćby zrobiennie licencji). Ale wykonywanie go daje mi
ogromnie dużo satysfakcji. Wiem jedno jestem uczciwy w obec siebie i ludzi dla
których pracuję. Nie oszukuję, nie okłamuję, staram się pokazać tak (+) jak i
(-) danej nieruchomości. Swoją drogą cieszę się że powstała nowela w zeszłym
roku pozwalająca na działanie doradcy do spraw nieruchomości. Układy i
układziki w stowarzyszeniach mnie nie interesują. Działam poruszając się w
zakresie obowiązującego prawa. Jeśli nie wykonałem dostateczej ilości pracy
mówię klientowi że nie 3 % ale mniej, (choć czaem chcę powiedzieć też, że 3 to
stanowczo za mało). Ja nie mówię o ludziach którzy są w tym zawodzie przez
przypadek. Ci działają na sobie tylko znanych zasadach. Więc problem nie w
regulacji prawa tkwi (choć i ono nie doskonałe bywA/jest), problem jest w
ludziach. A na ludzi jakimi są i jakie mają cech charakteru nie mamy już
niestety wpływu.
UCZCIWY POŚREDNIK


Trzeba też mieć świadomość że jak ktoś nie chce płacić za ausługę agencji to
może do niej nie przychodzić. Nie ma w naszym kraju obowiązku korzystania z
usług agencji. Ale jeśli juz decyduje sie na takowe, musi mieć świadoomość żę
nikt za darmo nie będzie pracował. POza tym ta prowizja to nie jest tylko
ogłoszenie w prasie, to są też koszty utrzymania lokalu w pewnym standardzie,
to są tez koszty utrzymania pracowników, reklam, marki, wiedzy którą pośrednik
dysponuje, Sam proces gromadzenia informacji, ich przetwarzania, obsługi firm
zewnętrznych. Widocznośći w mediach. To nie jest tak że jak komuś płacimy np
5000 to znaczy że on tyle zarobił, przeważnie pośrednik który nas obsługuje
dostaje z tego około 20 30 % reszta dla właściciela ale to też nie jest jego
zarobek, bo on musi te wszystkie rzeczy o których wyżej wspominam opłacić. Nie
wspomnę o kursach szkoleń, wyjazdów, paliwa, parkingów, itp... Nie jest łatwo
zarobić pieniądze w tym fachu.
Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Temat: NIEMIECKIE BEZROBOCIE-PROBLEM NIEMIEC CZY POLSKI
NIE ZROBIĄ TEGO PONIQEWAZ KOSZTY UTRZYMANIA PRACOWNIKÓW W POLSCE SĄ BARDZO DUŻE.
Praca w Niemczech po 1 stycznia 2005 r.

Od 01.01. 2005 roku można o miesiąc dłużej pracować w Niemczech przy zbiorach
owoców i warzyw. Można też znów legalnie prowadzić dom osobom chorym i
niedołężnym

1 stycznia weszła w Niemczech w życie nowa ustawa o imigracji, a wraz z nią
rozporządzenie o dopuszczaniu cudzoziemców do wykonywania pracy najemnej
(Beschäftigungsverordnung z 22.11.2004 r.). Choć dostęp Polaków do niemieckiego
rynku pracy nadal jest zablokowany co najmniej do 1 maja 2006 r., to
postanowienia tych przepisów ułatwiają życie chętnym do podjęcia pracy u
naszych sąsiadów.

Oto niektóre zmiany:

• Na nowych przepisach skorzysta zwłaszcza najliczniejsza grupa Polaków
legalnie pracujących w Niemczech, czyli pracownicy sezonowi w rolnictwie,
leśnictwie, hotelarstwie i gastronomii. Do tej pory pracowało ich prawie 300
tys. rocznie. Maksymalny okres ich zatrudnienia wydłuży się teraz z trzech do
czterech miesięcy w roku. Robotnicy zatrudniani w wesołych miasteczkach i na
kiermaszach nadal mogą pracować do dziewięciu miesięcy w roku.

• Pomoce domowe zatrudniane do opieki nad osobami obłożnie chorymi lub
zniedołężniałymi starcami będą mogły dostać pozwolenie na pracę na maksymalnie
trzy lata i w tym czasie zmienić pracę. Ponowną zgodę na takie zatrudnienie
można będzie dostać po przerwie przynajmniej tak długiej jak poprzedni pobyt w
Niemczech. Należy pamiętać, że kobietom zatrudnionym na takich zasadach nie
wolno sprawować żadnej opieki medycznej nad chorą osobą, tylko zajmować się
domem.

• Studenci z Polski przyjeżdżający do Niemiec na praktyki związane z
kierunkiem studiów będą mogli je odbywać przez 12 miesięcy, a nie jak do tej
pory tylko przez pół roku. Natomiast studenci chcący popracować w wakacje,
nadal mogą to robić tylko przez trzy miesiące w roku. Za to otwierają się
lepsze perspektywy zawodowe przed Polakami studiującymi w Niemczech - po
ukończeniu studiów nie muszą już wracać do domu, tylko będą mogli przez rok
szukać sobie pracy w Niemczech.

• Nieograniczone prawo pobytu i pracy w Niemczech będą mogli dostawać wysoko
kwalifikowani fachowcy - naukowcy i wykładowcy, personel na stanowiskach
kierowniczych i inni eksperci, o ile ich zarobki w Niemczech wyniosą co
najmniej 83,7 tys. euro rocznie brutto (ustawa mówi, że musi to być co najmniej
podwójna wysokość tzw. granicy zarobków uwzględnianej przy wymiarze składki
zdrowotnej w Niemczech, która w 2004 r. wynosi 3487,50 euro miesięcznie). Inni
fachowcy będą zatrudniani tak jak dotychczas - czyli tylko, jeśli na dany wakat
nie znajdzie się żaden chętny Niemiec lub obywatel starej UE. Polacy i
kandydaci z innych nowych państw UE mają natomiast w tej sytuacji pierwszeństwo
przed obywatelami państw trzecich.

Pamiętajmy też, że od 1 maja br. do pracy w Niemczech nie potrzeba już wiz,
tylko mając pozwolenie na pracę przekraczającą trzy miesiące, trzeba w lokalnym
urzędzie ds. cudzoziemców wystarać się o dokument "Aufenthaltserlaubnis-EG".
TE ZMIANY SĄ KORZYSTNE DLA NAS POLAKÓW WIĘC NIEMIECKIE FIRMY POZOSTANĄ W SWOIM
KRAJU I BĘDĄ DALEJ PROSPEROWAĆ.

Przeczytaj wszystkie posty z tego tematu



Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 153 postów • 1, 2, 3


© Miley_Cyrus Design by Colombia Hosting